Merkuriusz Polski

Tutaj gromadzone są zabytki piśmiennicze Rzeczypospolitej.

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 13 sie 2016, 18:14

XX numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 8 Sierpnia AD 2016

Wiele się dzieje w naszym Państwie.

Wiele dzieje się w Naszej Rzeczpospolitej od ostatniego wydania Merkuriusza. Nowym Królem Polski i Wielkim Księciem Litewskim został obrany ponownie Sebastian January.
Swoje panowanie rozpoczął od wezwania na Sejm Walny, który odbywa się w Wilnie. Uchwalono już „Konstytucję o mieszczaństwie mówiącą”. W niej to rozdzielono obywatelstwo od szlachectwa. Mieszczaninem jest się przez minimum sześć miesięcy i po tym czasie może wystąpić o nobilitację lub zostać w tymże stanie tak długo jak sam zechce. Jako, że zależy nam, by więcej mieszczan było, postanowiono dać temu stanowi większe możliwości gospodarcze.


V. Mieszczanin prawo ma do zakładania manufaktur w miastach. Aby takową założyć, musi on mieć działkę miejską, na której może ją osadzić. Koszt każdej działki miejskiej ma ustalać Burmistrz miasta, bądź w przypadku jego braku Podskarbi. Nie mniej ma to jednak wynosić niż 400 dpl, ani nie więcej niż 800.

VI. Założenie manufaktury kosztować ma 600 dpl. Można ją następnie rozbudowywać, każdorazowa za 600 dpl, lubo nie więcej, jak trzy razy.
Mała manufaktura: dochód (za miesiąc): 60 dpl
Średnia manufaktura: dochód: 100 dpl.
Duża manufaktura: dochód: 200 dpl.
Wielka manufaktura: dochód: 350 dpl.
Jednakże mieszczanin zakładający manufakturę musi określić czym ma się ona zajmować.

VII. Mieszczanie także kamienice kupować mogą. Koszt zakupu jednej kamienicy wynosić ma 800 dpl., zaś dochód miesięczny z czynszu 80 dpl. Na jednej działce stać mogą co najwyżej trzy kamienice.

VIII. Mieszczanie mogą także zakładać inne przedsiębiorstwa (np. redakcje gazet). Muszą one każdorazowo zostać przedyskutowane z Podskarbim, oraz także wymagają zakupu działki.

IX. Mieszczanin ma prawo znakować swe produkty specjalnym znakiem gmerkiem zwanym. Może on także umieszczać go na swych kamienicach, czy dokumentach.



Mają też mieszczanie swoje urzędy jako i szlachta ma swoje.

XVI. Za zasługi dla Rzeczpospolitej i Rady Miast Królewskich, mieszczanin może być wyniesiony przez Jego Królewską Mość na wyższą, honorową pozycję, podobnie jak szlachta. Honorowe urzędy:

Burmistrz
Protokonsul 
Wójt
Landwójt
Budowniczy lub Baumajster 
Regestrant 
Ławnik


Zatem jak widać Rzeczpospolita o wszystkie stany dba.

Kolejna Konstytucja sejmowa dotyczy wypowiedzenia umów i traktatów z państwami od dawna nieistniejącymi.

Traktat o współpracy i sojuszu wojskowym z Niderlandami
1. Traktat o stosunkach dyplomatycznych pomiędzy Rzeczpospolitą Korony i Litwy a Monarchią Austro-Węgier
2. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Niderlandami
3. Traktat ws. Wielkiej Biblioteki Współpracy
4. Pakiet Argendańsko-Warszawski (Trakat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych i uznaniu niepodległości między Rzecząpospolitą a Królestwem Estelli Wschodniej; Trakat o historycznym znaczeniu Królestwa Rohanu między Rzecząpospolitą a Królestwem Estelli Wschodniej; Trakat o wzajemnej pomocy militarnej między Rzecząpospolitą a Królestwem Estelli Wschodniej)
5. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Republiką La Palmy
6. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Wielkim Księstwem Burbonii
7. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Republiką Victorii
8. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Imperium Tyrencji
9. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Królestwem Nordii
10. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Królestwem Białych Ziem
11. Traktat o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych między Rzecząpospolitą a Wielką Polondią


Ale największe zainteresowanie miała sprawa Zakonu Krzyżackiego. Założyciel tegoż przez dość długo był nieobecny przez realiozę, co doprowadziło część mieszkańców Rzeczpospolitej, co chcieli naprawić tę instytucję do powołania nowego Wielkiego Mistrza. Zmieniono Statut, przyjęto kilku nowych zakonników, rozmawiano o tym komu Zakon Krzyżacki ma podlegać. Wedle nowego Statutu podlega Królowi RON i Patriarsze Rotrii. Wówczas to Założyciel pojawił się w RON. Rozpoczęły się swary, przepychanki słowne, nawet Stolica Pawłowa została w to zaangażowana. Jednym z problemów do rozwiązania była kwestia majątków zakonnych, które właściwie są prywatnymi majątkami założyciela a także wojska krzyżackie to także prywatne wojska tej samej osoby. W końcu wyrok wydała Kongregacja Swiętej i Powszechnej Inkwizycji.

Tom I. W zakresie, w jakim wniesiono o ustalenie właściwego organu zakonnego - Wielkiego Mistrza Zakonu,uznać prawidłowość i legalność decyzji Kapituły Generalnej Zakonu ws. wyboru Sz. P. Stanisława von Tauera na urząd Wielkiego Mistrza Zakonu. Jednocześnie uznaje się właściwość i prawomocność obecnie obowiązującegoStatutorum Ordinis fratum domus hospitalis Sanctae Mariae Theutonicorum in Ierusalem, op. dn. 6 VI MMXVI A.D., uchylając akty zakonne, pozostające z nim w sprzeczności.

Tom II. W zakresie, w jakim wniesiono o ustalenie właściwej masy majątkowej Zakonu, ustalić:
1. Majątek Malbork (zamek*** Malbork, miasto Malbork, miasteczko Kamienice, 30 wsi, 1 folwarki: Szczydłowo/30) wyłączną własnością Zakonu, zobowiązując jednocześnie władze Zakonu do wypłaty Sz. P. Adreamowi von Salzie należnej kwoty tytułem spłaty w wysokości ustalonej przez Podskarbiego Wielkiego. Spłata winna nastąpić nie później, niż 8 miesięcy od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia, zaś wszelkie majątki w ten sposób nabyte znajdować się mogą w wyłącznej kognicji każdorazowo legalnie obieranych władz zakonnych. Jednocześnie podtrzymuje się akt darowizny majątku Baranowicze, wydany przez JE kard. Otto Kenta, uznając ów majątek za prywatną własność Sz. P. Andreama von Salzy.
2. Majątki inne, niż wyżej wskazane, jako możliwe do przekazania Zakonowi na warunkach przyjętych w pkt. 1. przez władcze orzeczenie Trybunału Głównego w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, podjęte w czasie właściwym, wedle roztropnego uznania Trybunału.
3. Komendę nad zbrojnym ramieniem Zakonu właściwą Wielkiemu Mistrzowi Zakonu, jednocześnie przekazując Trybunałowi Głównemu w Rzeczypospolitej Obojga Narodów kompetencję do ustalenia wysokości liczebności wojsk, które winny ostać się przy władzy zakonnej. Reszta wojsk, podług sprawiedliwego podziału - stanowić będzie podkomendnych Sz. P. Adreama von Salzy. Zastrzega się także, jakoby nomenklatura zakonna przysługiwać mogła wyłącznie wojskom zakonnym, nigdy zaś prywatnym, chociażby powstały za okresu sprawowania funkcji zakonnej przez fundatora lub właściciela.
4. Wielkiego Mistrza Zakonu odpowiedzialnym za prowadzenie rachunków bankowych, powierniczych oraz pozostałych rachunków, służących finansowaniu działalności Zakonu. Jeżeliby zaś na skutek okoliczności statutowej kadencja Wielkiego Mistrza wygasła lub uległa skróceniu - rachunki przekazać w zarząd tymczasowy Kapitule Generalnej Zakonu, aż do momentu prawidłowego wyboru właściwych organów. Jeżeliby Kapituła nie była w stanie podjąć stosownych kroków, zarząd nad majątkiem Zakonu przypadać będzie każdorazowo arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, aż do momentu legalnego wyboru Wielkiego Mistrza i pozostałych władz.

Tom III. W zakresie, w jakim wniesiono o stwierdzenie nadużyć prawa, dokonanych przez obecnie lub uprzednio sprawujące funkcję organy Zakonu, w tym w szczególności Wielkich Mistrzów Zakonnych oraz pozostałych dostojników - umorzyć postępowanie w całości.

Tom IV. Przekazać wyrok do wykonania Trybunałowi Głównemu w Rzeczypospolitej Obojga Narodów z chwilą uprawomocnienia.


Co jak się okazało znowu nie każdemu odpowiadało. Następnie Patriarcha powołał nowy Zakon Kawalerów Mieczowych. Owy podlegać ma tylko władzy duchownej. Co znowu było szeroko komentowane. Tymże sposobem w Rzeczpospolitej mamy dwa zakony rycerskie: Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie oraz Zakon Kawalerów Mieczowych. Oba są bractwami niemieckimi, a przecież mógł zaistnieć polski Zakon Braci Dobrzynskich. Co niektórzy zbyt realowo myślą.

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 23 wrz 2016, 17:02

XXI numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 23 Września AD 2016

Jak trafiłem do RON?

Wiele razy w mikronacjach „robiono” wywiady, najczęściej ze znanymi i ważnymi osobistościami. Tym razem Redakcja postanowiła zapytać niedawno przybyłych do Rzeczpospolitej. Zadano kilka pytań: 1. Jak Waszmość dowiedział się o mikronacjach? 2.Jak Waszmość trafił do RON? 3. Co zadecydowało o przyłączeniu się do tej właśnie mikronacji, czyli RON? 4. Co warto uczynić/ zrobić by przybywali nowi mieszkańcy RON?, a część osób odpowiedziała na nie.

Pierwszym, który przekazał swą odpowiedz jest Wielmożny Pan Stanisław von Tauer, Wielki Mistrz Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.
Po prostu szukałem pewnych informacji na temat RON których nie mogłem znaleźć ani w Wikipedii ani w książkach. I tak niechcący trafiłem na jeden z postów hetmana Horocha znajdujący się w dziale Urząd Hetmański. Nie wiedziałem o co chodzi w tej całej Rzplitej, nie domyślałem się że to mikronacja, bo i tak nie byłem świadom istnienia v-świata. Natomiast zaintrygowany wątkiem WNIOSKI - PRZYJĘCIE DO SŁUŻBY. W tym wątku napisałem swój pierwszy post zgląszając śię do wojska, niewiele czasu później zaś, znalazłem post księcia Medycejskiego tłumaczący, co to v-Rzeczpospolita Obojga Narodów i mikroświat. A kilka dni później przywitałem się że szlachtą w karczmie zwanej Rzym. Dlaczego przyłączyłem się właśnie do RON? Przede wszystkim bardzo interesowałem śię historią realnej Rzeczpospolitej. I dlatego też, gdy dowiedziałem się że niektóre mikronacje też są atrakcyjne zdążyłem się do RON przywiązać. Co zrobić żeby do Rzeczpospolitej przybywali obywatele? Promować ją na Facebooku - to jedyne co mi przychodzi do głowy.


Kolejnym Waszmościem jest Wielmożny Pan Jacek Ostrogski, Wielki Szpitalnik ZSNMPDNwJ oraz Skarbnik Apostolski.
Przypadkiem podczas serfowania po sieci. Patrzę http://www.rzeczpospolitaobojganarodow.pl Cóż to jest? Więc klik. Potem minęło trochę czasu zanim zrozumiałem o co chodzi i zdecydowałem się dołączyć, od tamtej pory działam w Rzplitej.
Klimat. (Pasjonuję się ''naszymi'' czasami)
Ważny jest taki klimat aby pasował ''przeciętnemu Kowalskiemu'' . Bardzo dobry jest nasz ponieważ wielu ludzi na pewno woli wybrać coś polskiego. Dobrze jest też wprowadzić jakieś śmieszne wydarzenia np.ostatni primaprilis aby nie wydawało się to wszystko takie spięte.


Teraz kolej na Wielmożnego Pana Maksymiliana Branickiego-Lubomirskiego, Chorążego Kaliskiego, który tak odpowiedział.

Pierwszy raz o mikronacjach dowiedziałem się parę lat temu, przeglądając wiadomości w internecie. Dziś już nie pamiętam na jakiej stronie. Artykuł mówił o mikronacjach jako sztucznych państwach, których życie toczy się na forum. Zajrzałem nawet do jednej z nich. Wtedy nie przypadło mi to do gustu, a szkoda.


Do Rzeczypospolitej trafiłem całkiem przypadkowo. W listopadzie zeszłego roku na facebooku w proponowanych stronach zobaczyłem grafikę przedstawiającą herb Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a że jestem pasjonatem historii i mam wiele "polubionych" stron o podobnej tematyce, to i ta mnie zaciekawiła. Był to oczywiście funpage RON. Postanowiłem zajrzeć na forum i oto jestem.

Jak już wspomniałem historia jest moją pasją. Jednym z moich ulubionych jej momentów jest właśnie okres państwa polsko-litewskiego. Możliwość współtworzenia wirtualnej Rzeczypospolitej w czasach jej świetności to, moim zdaniem, świetna zabawa. Odtwarzanie klimatu i tradycji demokracji szlacheckiej jest zresztą nie tylko rozrywką, ale i nauką na temat wydarzeń, obyczajowości, i funkcjonowania dawnej Rzeczypospolitej. Być może udało się stworzyć wirtualną RON nawet lepszą od historycznej?


By przybywali do nas nowi mieszkańcy, moim zdaniem, trzeba po prostu aby o nas wiedzieli. Ja sam dołączyłem, gdy tylko dowiedziałem się o istnieniu RON. Sądzę, że wśród użytkowników internetu istnieje spore grono osób, które chętnie dołączyły by do nas, gdyby o nas wiedzieli. Potrzebna jest zatem reklama na wszelkich dostępnych stronach, forach etc. A gdy przybysze już się rozgoszczą, to zapewne nie będą chcieli odejść.


A oto słowa napisane przez Wielmożnego Pana Borysa von Heslig-Targersdorfa, Zupnika Wielkopolskiego i posła mieszczańskiego na Sejm Walny.

Całkiem przypadkiem. Słyszałem wcześniej o mikronacjach, o v-państwch, v-demokracjach i v-monarchiach ale dopiero całkiem przypadkowe spotkanie z odradzającą się Monarchią Naddunajską zapoczątkowało moją przygodę ze światem wirtualnym było to w grudniu 2014 roku

Do RON-u trafiłem po upadku Austro-Węgier w marcu 2016 jako jako bezpaństwowiec, Zastanawiałem się czy nie skończyć przygody z v-światem ale to trochę jak narkotyk, czegoś brakowało.

Lubię mikronacje nawiązujące do historycznych państw , po drugie mieszkańcy RON-u sa społecznością aktywną gdzie życie toczy się w kilku wątkach jednocześnie.

O to trudne pytanie. Można do Rzeczpospolitej podejść jak do produktu, który chcemy sprzedać, jak już mówiłem mnie przyciągnęła aktywność mieszkańców Koronny i Litwy, od Króla Jegomości do ostatniego ciury obozowego, to dobra reklama. Czego wszystkim stanom Rzeczpospolitej i sobie życzę aktywności, aktywności i jeszcze raz aktywności .



Wielmożny Pan Artur Jan Szczęsny, Przewodniczący Rady Miast Królewskich i Dziekan Wydziału Sztuki Uniwersytetu Krakowskiego, był w swojej wypowiedzi bardzo „lakoniczny”.
1. Googlowałem używając terminów dawnej RP (jakich, nie pamiętam).
2. Podobieństwo do prawdziwej RP z XVII wieku
3, Wszystko, bądź prawie wszystko -)


Sam także jestem „świerzakiem”, minął rok od kiedy pojawiłem się w RON. Z tego co pamiętam, kiedyś trafiłem zupełnym przypadkiem na stronę Austro-Węgier, ale nie przyciągnęła mnie- nie mój klimat. Po upływie chyba kilku lat trafiłem, także przypadkowo, szukając czegoś na temat I RP, na forum v-Rzeczpospolitej. Od tego czasu śledziłem je, by po około miesiącu zarejestrować się. Tak stałem się mieszkańcem. Klimat XVII- wiecznej RON bardzo mi pasuje, ludzie są przyjaznie nastawieni, J K Mość jest zawsze bliski każdemu, myślę, że właśnie to zadecydowało o pozostaniu i działaniu na rzecz państwa. Co można zrobić, by było nas więcej? Trudno powiedzieć, bo każdy możliwy sposób jest dobry, czy to portal społecznościowy, czy forum, czy znajomi z reala. Ważna jest także nasza aktywność wirtualna, bo jeśli coś ciekawego dzieje się na forum, ktoś może się zdecydować by dołączyć.

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 28 paź 2016, 18:49

XXII numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 28 Pazdziernika AD 2016

Coś o gospodarce

W naszej Rzeczpospolitej wiele się zmieniło, przybyło nam mieszczaństwo, zwiększyła się liczba mieszkańców i obywateli. Także dużo zmieniło się w kwestiach gospodarczych, szczególnie sam System Gospodarczy PIAST, który Ojczyzna nasza posiada dzięki JO Księciu Markowi Wiktorowiczowi apo Zep. Nasz drogi Książe pochodzi z Surmenii, kiedy ta królestwem była, a u nas dwukrotnie naszym monarchą był. W dniach dzisiejszych pełni urząd Podskarbiego Wielkiego, który to sprawami gospodarki się zajmuje. Postanowiłem poprosić JO Księcia o wywiad dotyczący gospodarki, systemów jakie są używane przez mikronacje.

Redakacja: Jakie istnieją Systemy Gospodarcze w wirtualnym świecie, które JO zna?

JO Książe Marek Wiktorowicz: Sarmacja swego czasu korzystała z "Syriusza", nie mam jednak pojęcia, czy system ten nadal funkcjonuje. Inne mikronacje często korzystały ze skryptów PHP Banku, na którym wyrósł także i nasz system.

R: Które z nich są dobre do małych ( w sensie ilości mieszkańców) państw?

JO MW: Małym mikronacjom wystarczy sam Bank. Resztę można poprowadzić na forum. Tak też zaczęło się u nas, w Rzeczypospolitej. Kiedy liczba mieszkańców wzrosła, przyszła pora na zautomatyzowanie systemu.

R: Jak można stworzyć SG, który będzie prosty i jednocześnie mało absorbujący czasowo?

JO MW: Aby obsługa systemu nie zabierała zbyt wiele czasu, jak najwięcej rzeczy system powinien robić sam. W chwili obecnej tylko wypłata wynagrodzeń za pełnioną służbę cywilną i wojskową należy do obowiązków Podskarbiego, reszta "dzieje się" sama. W przeszłości wszystko robił Podskarbi: wpisywał zakupione majątki do Księgi, przeprowadzał transakcje, rozbudowy obiektów, wyliczał dochód z płodów rolnych. Jeśli zaś o prostotę chodzi: cały nasz system bazuje na jednym, prostym algorytmie obliczania dochodu z majątków ziemskich. Tylko tyle - i aż tyle. Więc wystarczy opracować sobie jakiś wzór, który wskazuje dochód z określonych warsztatów/majątków/itp., a potem podstawiać pod ten wzór wartości.

R: Co można powiedzieć o SG PIAST?

JO MW: SG Piast budowany jest stopniowo. Żałuję, że nie mam czasu, by usiąść i zrobić wszystko, co zaplanowałem, natychmiast. Z drugiej zaś strony co jakiś czas mogę robić naszym współobywatelom niespodziankę - daję im coś nowego, co pobudza aktywność i wzmacnia atrakcyjność naszego państwa. System zbudowany jest na podstawie skryptów banku przeze mnie, zatem jest dziełem samouka. Domyślam się, że gdyby tworzył go profesjonalista byłby o wiele bardziej intuicyjny i elegancki - ja robię co w mojej mocy, ale jestem amatorem. Często napotykam problem, którego nie umiem obejść. Wtedy przerywam pracę na jakiś czas, jednak w końcu wracam z gotowym rozwiązaniem. Piast będzie się rozwijał - planuję, aby obsługiwał teraz zaciąg wojsk prywatnych i wyznaczanie im stacjonowania, turnieje rycerskie, organizowanie taktyczne. Potem spróbuję skłonić system, aby sam obliczał żołd należny żołnierzom w służbie czynnej. Kolejnym krokiem będzie stworzenie możliwości opisywania majątków w systemie. Kiedy to osiągniemy, pozostanie tylko ubogacanie go o nowe opcje, bo wszystko będzie już zautomatyzowane.

R: Co jest powodem, że sprawdza się w naszym v-państwie?

JO MW: Nasz system idealnie wpisuje się w realia rzeczywistej RON. Naturalna przedsiębiorczość ludzka znajduje ujście. Można faktycznie zbudować wielką Familię, bogatą i potężną. Można stworzyć prywatną armię, która będzie mogła grozić państwom ościennym, ale i samym wojskom Rzeczypospolitej, gdyby ktoś zechciał się buntować! Ordynacja daje możliwość wydzielenia prraktycznie "państewka magnackiego", jakie rzeczywiście istniały. Bogactwo i potęga militarna wzmacniają pozycję szlachcica, który formalnie nadal jest równy innym szlachcicom, a w praktyce czuje, że jest o wiele potężniejszy. Wszystko to idealnie oddaje realia demokracji szlacheckiej - owej "złotej wolności", która jest tak wielką wartością, fundamentem wręcz, Rzeczypospolitej.

R: Dlaczego tak mało mikronacji stosuje php Bank w swoich SG-ych?

JO MW: Ten skrypt ciężko teraz chyba w ogóle znaleźć. Ja sam posiadam go od dawna gdzieś na dnie komputera. a nawet, gdy ktoś go ma, posiada często wersje zmodyfikowaną, której nie potrafi obsługiwać. Poza tym, część mikronacji korzysta z serwerów, które nie dają dostępu przez FTP, nie mogą więc zwyczajnie wgrać plików banku i postawić tabel w bazie. Techniczne trudności są tu główną przeszkodą; a jeśli nie one, to chyba zupełny brak gospodarki. Brak gospodarki to brak wymiany handlowej; a skoro jej brak - nie ma potrzeby tworzenia banku.

Redakcja bardzo dziękuje za ten krótki wywiad JO Księciu Markowi Wiktorowiczowi. Chciałbym także nadmienić, iż taki bank posiada także Rotria, również dzięki Księciu.

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 18 lis 2016, 16:18

XXIII numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 18 Listopada AD 2016

Potop Estów

Pod koniec Września w naszej Ojczyznie nastał czas na kolejną fabularyzację wojenną. Wielmożny Hetman Wielki, Mikołaj Hrychowicz zapoczątkował Potop Estów.

„Cztery niedziele temu późnym popołudniem nad Wilno nadciągnęły chmury przysłaniając słońce. Ciemno się zrobiło niby nocą, wiatr się zerwało a z nieba zaczęły bić pioruny. Tak przez cały wieczór i nockę aż po świt. Co dziwne przy tej nawałnicy ani kropka deszczy nie spadła. Nikt oka zmrużyć nie mógł, a wielu w przestrachu noc na modlitwach spędziło. Starzy ludzie powiadali co takie zjawisko jak nic nieszczęście jakieś zwiastuje. Na tę wróżbę długo czekać nie trza było. Wczoraj do Wilna szlachta z Inflant ściągać zaczęła wieści straszne przynosząc jako od północy w granice Rzeczpospolitej wojska jakoweś obce weszły grabiąc i rabując wszystko co popadnie. Ponoś nawet niejakiemu Imć Panu Borchowi dwór stary z modrzewiowych bali o pięknej, kunsztownej robocie rozebrali i wywieźli. Szlachta nawet gromadnie opór stawiła i sukces odniosła rozbijając oddział najeźdźców, ale jak się okazało, to był zaledwie podjazd, gdy trafili na większe siły ponieśli wielkie straty i zostali pobici. Teraz ponoć cała potencja wroga na Wilno idzie i trza się szykować do wojny.”

Tak o to rozpoczęła się kolejna w Rzeczpospolitej kampania wojenna. Wojska nieprzyjacielskie w początkowej fazie zajęły część powiatów Parnawskiego i Dorpadzkiego oraz dużymi siłami uczyniła desant w Kurlandii i Sambii. Wśród zebranej na sejmie we Wilnie szlachty rozgorzał zapał ogromny co by ku Inflantom podążyć i bić wroga Najjaśniejszej. Zgodnie z rozkazami Hetmana, każdy udał się do swoich oddziałów. Nie zabrakło także wojsk obu Zakonów- Krzyżackiego i Kawalerów Mieczowych. Dołączył do nich także oddział Zakonu Vandalskiego ze Skarlandu pod wodzą Juana de Maykowskiego.

Wojska nasze docierały powoli do Inflant , gdzie Estowie zagarniali coraz większe połacie kraju i grabili co tylko było możliwe do zabrania. Kawalerowie Mieczowi, którym przewodził Wielmozny Andream von Salza starali się jak najszybciej dotrzeć do Wenden, które mogło paść ofiarą nieprzyjaciela. W Sambii oddziały Zakonu Krzyżackiego rozbiły dywizję Estów. A na morzu ich flota wyparła wrogie okręty. Pozostałe floty nieprzyjacielskie rozpoczęły blokadę Rygi. Pod Puckiem Zakon Vandalski stoczył bitwę w czasie której zginęło wielu żołnierzy po obu stronach, lecz dzięki ofiarny wojakom i dobremu dowódcy Estowie zostali pokonani.

Estowie prą z północy ku ziemiom litewskim zajmując Birże, Poswol, Poniewierz. Jak to na wojnie bywa, czasami podejmuje się decyzje na podstawie doniesień o poczynaniach wroga, tak było i tym razem, gdy pułk pod wodzą Imć Samuela ruszył ku pólnocy razem z oddziałem von Hesling-Targersdorfa. Niestety napotkali na przważające siły Estów, co zmusiło ich do wycofania się ku Wenden, co było dość trudne w tych warunkach. Sam porucznik został ranny i przekazał dowództwo swojego oddziału w ręce Imć Pana Borysa, który okazał się zdolnym dowódcą.

Na mierzei kurońskiej wojska Krzyżackie pod wodzą Wielkiego Mistrza Stanisława von Tauer, rozgromiła wrogie wojska atakując wzgórze na którym one były. Kolejny raz Wielki Mistrz wykazał się wielkim talentem militarnym. Pomimo tych ogromnych wysiłków na wielu polach bitewnych miasto Ryga zostało zdobyte przez nieprzyjaciela.

Oblężona była także Kłajpeda, ale wojska pod dowództwem Jakoba Wereszcyńskiego oraz husarii rodu Zeppów oswobodziły miasto. Zdobyto przy tym jeden ze sztandarów estońskich. Także Szawle zostało zdobyte, a szturm poprowadził Imć Jacek Ostrogski, z którego wojskami szli volentarze.

Na morzu także trwały bitwy. Flota Polska, której dowódcą jest JO Marek Wiktorowicz, dokonały kolejnych zwycięstw. „Po długiej walce szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę Rzeczypospolitej, gdy jeden młody śmiałek z otwartym ogniem przedarł się do prochowni flagowca Estów. Eksplozja poważnie uszkodziła statek, który natychmiast zaczął tonąć. Ogień wywołał panikę wśród wroga i dezorientację jego dowódcy, co pozwoliło wkrótce zakończyć starcie. Cztery okręty Estów zostały przejęte i z niewielkimi oddziałami pozostawione na morzu w miejscu starcia.” To właśnie sprawiło, że Estowie odpłynęli a zatem blokada Rygi została przerwana.

Nad Dzwiną rozegrała się kolejna bitwa tej kampanii, w której wojska dowodzone prze samego Hetmana Hrychowicza, pokonała nieprzyjaciela. Pod Rygę od strony morskiej dotarł na okręcie Wielmożny Pan Aleksander Trzaska-Chojnacki obejmując dowodzenie nad wojskiem, które z tej strony oblegały miasto. Polacy po zdobyciu twierdzy bronili się przed Estami. Przegrana bitwa pod Mitawą zmusiła Estów do wycofania się z Kurlandii. A oddział Imc Maksymiliana Branickiego-Lubomirskiego nękał wroga w okolicach Rygi, tak by bez ustanku im przeszkadzać.

Estowie pod wodzą ich króla Moraka I zdobywszy wcześniej Kircholm, teraz mieli kolejna okazję do spotkania się oko w oko z wojakami Hetmana. Przez długi czas szale zwycięstwa były po stronie estońskiej, ale od północy pojawił się pułk jazdy litewskiej, który pojawiając się z tyłu wojsk Moraka doprowadził do paniki i wycofania się jego żołnierzy do maista, gdzie rozgorzała walka wręcz. Sam król Estów także musiał uciekać straciwszy prawie całe swoje wojsko. Kiedy Morak dotarł do Rygi, powziął postanowienie o opuszczeniu tejże. Tak więc skończyła się okupacja miasta.

W Parnawie wylądowała dywizja Jego Królewskiej Mości Sebastiana Januarego, który swoimi prywatnymi wojskami przyczynił się do zwycięstw w tej kampanii. Pod Elvą rozgorzała bitwa, w czasie której wojska polskie rozbiły oddziały nieprzyjaciela. Ruszono na Fellin. Morak widząc co się dzieje podjął decyzję o wycofaniu się do Białego Kamienia. W tym samym czasie Morakowi udało się przekonać Łotów, którzy rozpoczęli bunt w Kurlandii i województwie wendeńskim. Część wojsk polskich ruszyła przeciw buntownikom.

Tymczsem komtur dyneburski, Andrzej Trzaska-Chojnacki dokonywał napraw w twierdzy Wenden, które powstały w wyniku zdobywania i obrony miasta i samej twierdzy.

Król Morak nadal pragnął zwycięstwa, dlatego stracił ogląd sytuacji i dał się wciągnąć w głab terytorium Rzeczpospolitej, co go zgubiło. Bunt natomiast częściowo został zażegnany przez odezwę Hetmana oraz pokonanie tych co nie chcieli stać za Rzeczpospolitą.

Król Morak przysłał poselstwo do obozu Króla Polskiego. Chcąc zachowac swoje terytorium zgadzał się na wycofanie swoich wojsk oraz oddanie wszystkich zagrabionych rzeczy. Zgodnie z zawartą umową Estowie oddali Biały Kamień w ręce Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Traktatem podpisanym przez JKMość Sebastiana Januarego I i Moraka I, króla Estów zakonczyła się Kampania Inflancka.

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 14 gru 2016, 22:31

XXIV numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 14 Grudnia AD 2016

Mija druga kadencja JKMości

W tym wydaniu Merkuriusza, Redakcja poprosiła Jego Królewską Mość, Sebastiana Januarego I o krótki wywiad. Jak wszystkim w Rzeczpospolitej wiadomo, za kilka dni minie półroczne panowanie i szlachta zbierze się na podwarszawskiej Woli, by obrać nowego monarchę. W tym wywiadzie zawarte jest podsumowanie rocznego, po reelekcji, Króla Jegomościa panowanie w Polsce i na Litwie.

Redakcja: Jak się WKM czuje pod koniec swojej drugiej kadencji królewskiej?
JKM Sebastian January I: Przede wszystkim jestem zmęczony. Wbrew pozorom, stanowisko monarchy jest bardzo wymagające. Jednakże jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem przez rok rządzić w Rzeczypospolitej.

R: Co udało się WKM zrealizować w ciągu owego roku?
JKM SJ: Na pewno udało nam się utrzymać aktywność obywateli na wysokim poziomie, udało się także kilka wydarzeń narracyjnych. Jesteśmy wielce radzi, że nowa forma, jaką jest gonitwa królewska, została przyjęta z dużym zainteresowaniem. Jednakże za największy sukces, nie tyle mój, co ogółu panów braci, jako że każdy dorzucił na sejmie do niego coś od siebie, uważam doprecyzowanie zasad stanu mieszczańskiego i stworzenie go takim, aby był on atrakcyjny.

R: Jakie wydarzenia zapadły głęboko w sercu WKM z całego panowania?
JKM SJ: Był to konkurs, w którym obywatele państw oddawali głosy na przywódców mikroświata w różnych kategoriach. Dzięki naszym obywatelom zająłem wysokie miejsce w niektórych kategoriach. To bardzo mnie wzruszyło, muszę przyznać, że się tego nie spodziewałem.

R: Czego nie udało się zrealizować?
JKM SJ: Niestety jest kilka takich rzeczy. Przede wszystkim w poczet przedsięwzięć nieudanych należy zaliczyć planowaną przeze mnie grę-wydarzenie narracyjne (tego rodzaju wydarzeniem, będącym jednocześnie grą była chociażby kampania wojenna) mające zwrócić uwagę panów braci na kresy i dzikie pola. Niestety nie udało nam się tego zrealizować, przez brak czasu, jak i bardziej szczegółowych pomysłów. Także strony nie udało się zaktualizować odpowiednio, przez mój brak umiejętności.

R: Jakie nowości chciałby WKM zrealizować, jeśli zostanie wybrany na kolejnym sejmie elekcyjnym?
JKM SJ: Mam kilka pomysłów, lecz te równie dobrze mogę zgłosić na sejmie jako zwykły szlachcic - jest to chociażby uregulowanie konstytucją herbów szlacheckich, czy możliwe nadawanie ich udostojnień przez monarchę.

R: Co było najtrudniejszą rzeczą, jaką WKM musiał podjąć jako monarcha RON?
JKM SJ: Było to reprezentowanie naszego kraju poza jego granicami. Tu, w Rzeczypospolitej można czuć się swojsko, gdyż wszyscy się znają i są sobie przyjaciółmi, tak też wygląda relacja monarcha - obywatele. W momencie, gdy musiałem reprezentować majestat kraju za jego granicami, było to dość stresujące, gdyż wiedziałem, że każdy błąd i każde słowo zostanie na długo zapamiętane.

R: Jaki wpływ na v-państwo ma obecny na forum i działający przywódca?
JKM SJ: Aktywizuje je. Nie ma aktywnego przywódcy - nie ma państwa, jest ono sparaliżowane. Dobrym przykładem takiej sytuacji jest stan Rzeczypospolitej, kiedy szlachta musiała stworzyć konfederację warszawską, aby państwo nie upadło.

R: Jaki wpływ na przywódcę mają obywatele danego v-państwa?
JKM SJ: Nadają oni sens pracy monarchy - to obywatele są tymi, dla których władca oddaje całego siebie. Mają także wpływ na rozwój monarchy - jeśli będą wymagający, władca będzie na wszelkie sposoby starał się im "dogodzić" - wskutek tego także państwo wyda się ciekawsze dla obywateli, gdyż będzie w nim wiele wydarzeń fabularnych, czy innych rodzajów aktywności.

R: Czy zdecyduje się WKM na ponowna elekcję?
JKM SJ: Tu będę musiał zszokować wielu obywateli. Nie zamierzamy startować, przynajmniej w najbliższej, elekcji. W kolejnych - być może.

Bardzo dziękuję W K Mości za ten krótki wywiad.
Z nadzieją wyczekiwać będziemy, kto zostanie nowym monarchą na kolejne sześć miesięcy.

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 03 lut 2017, 18:33

XXV numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 3 Lutego AD 2017

Pierwsze kroki nowego króla

W grudniowy dzień w podwarszawskiej Woli zebrała się szlachta z całej Polski i Litwy, by obrać nowego monarchę. Po ustąpieniu Sebastiana Januarego, rozważno, kto zostanie Jego nastepcą na tronie Królestwa. W początkach Sejmu przyszła wieść, że jednym z kandydatów pragnie zostać Karolina von Lichtenstein. Gdy tylko padła kandydatura Wielmożnego Mikołaja Hrychowicza, Jej Wielmożność Karolina zdecydowanie ustąpiła z pola. Koniec końców obok Hetmana Wielkiego kandydatem został Wojewoda Kijowski, Ivan von Lichtenstein. Nie potrzeba być bardzo wnikliwym, by znać wynik tej „rywalizacji” i zgodnie z przewidywaniami, Panowie Bracia obrali nowego Króla Rzeczpospolitej, a został nim Jegomość Hetman, który przyjął imię Mikołaj I.

Dnia 15 Stycznia AD 2017 w Katedzre wawelskiej odbyła się koronacja J K M Mikołaja I. Ceremonię prowadził Prymas Polski Ksawery van Berden. W uroczystości brała udział szlachta z całej Rzeczpospolitej, która zjechała na tę uroczystość. Wiwatom nie było końca, także wśród zgromadzonych przed Katedrą mieszczan krakowskich oraz przedstawicieli z innych miast królewskich.

Takie szczególne ceremonie są ulubione przez tłumy, ale po ich zakończeniu rozpoczyna się trudny czas wytężonej „pracy” monarchy. W początkach swego panowania, Jego Miłość Mikołaj postanowił powołać kancelarię z najwyższymi urzędnikami, oraz wybrał się w podróż do państw będących na naszym kontynencie. W pierwszej kolejności J K M odwiedził Skarland, gdzie mógł rozmawiać z J K M Norbertem o sytuacji na kontynencie i wzajemnych relacjach. Uzgodniono Pakt Obronny między oboma krajami oraz Porozumienie w sprawie wspólnej organizacji imprez kulturalnych i sportowych. Rozmawiano także o sytuacji Rady Vaarlandu i Antyry, która właściwie nie istnieje. Ostatnie spotkanie Rady miało miejsce w upadłej Agurii i związane było z aktualizają mapy kontynentu. Podjeto decyzję o odnowieniu Nagrody Vaarlandzkiej, która została powołana również na ostatnim spotkaniu Rady, w lekko zmienionej formie. Te decyzje należy tylko ratyfikować, by mogły ruszyć „pełną parą”.

Kolejnym panstwem, gdzie udał się Monarcha jest Królestwo Santery, „spadkobierca” Agurii. Podpisano Traktat o wzajemnym uznaniu, który teraz na najbliższym Sejmie ratyfikować należy, by mógł wejść w życie. Ponieważ tak na Santerze, jak w Agurii, mniejszym zainteresowaniem cieszy się Rada Vaarlandu, nie dziwi fakt, iż władze oraz sami obywatele mają ambiwalentny do niej stosunek. Co może oznaczać, że owa Rada nie zostanie odnowiona. Król Santery, że popiera starania J K M Mikołaja w sprawie wzajemnych relacji państw kontynentu. Może to oznaczać wzajemną współpracę dotyczącą imprez kulturalnych i promocji Kontynentu. Na koniec wizyty odbył się uroczysta kolacji w której wzięli udział obaj monarchowie oraz liczni mieszkańcy Santery.

Jak te wszystkie ustalenia będą urzeczywistnione zależy tylko od nas samych, od naszej aktywności na polach działan kulturalnych i sportowych oraz wszelkich innych sposobów działań.

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 12 lut 2017, 01:53

XXVI numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 11 Lutego AD 2017

O mikronacjach

Czołem Waszmościowie!

Z Rzeczpospolitą Obojga Narodów pierwszy raz spotkałem się podczas pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Księstwa Sarmacji, prawdą jest to, że nigdy specjalnie się nie angażowałem w rozwój stosunków pomiędzy RON-em a Księstwem Sarmacji. Zostawiając to bardziej ambasadorom tym bardziej, iż problemów z obsadą tego stanowiska nigdy sporych nie było. Prawdopodobnie z tego powodu, iż obie mikronacje są do siebie podobne, tylko wybrały inne drogi. Księstwo poszło w stronę współczesności, natomiast Rzeczpospolita Obojga Narodów trzyma się swojego okresu. Nie mnie oceniać, który z tych dwóch wyborów jest lepszy, każdy ma swoje plusy i minusy. Możliwe, że w ostatecznym rozrachunku oba rozwiązania są tak samo korzystne. Z jednej strony epoka wielkiej Polski, z drugiej nowoczesność, gdzie możesz być Kanclerzem, trenować drużyny piłkarskie, po prostu kreować nową rzeczywistość. Niemniej Księstwo nie ma tego niepowtarzalnego klimatu, ten klimat w Księstwie Sarmacji był kiedyś na Ircu. Z kolei w RON-ie klimat jest na forum, w wiadomościach. Jakbyś zanurzał się w przeszłości za pomocą komputera. Kiedyś rozmawiając z obywatelem nieistniejącej już Surmenii (Niechaj zawsze będzie w naszej pamięci.) spotkałem się ze stwierdzeniem, że Księstwo Sarmacji nie jest już mikronacją, tylko portalem społecznościowym. Pomyślałem sobie wtedy, że Gość mocno koloryzuje-że to różnice cywilizacyjne i takie tam. Teraz zaś po kilku dniach spędzonych w Rzeczpospolitej faktycznie zastanawiam się nad tym, jak Księstwo daleko odbiega od reszty. Być może Księstwo Sarmacji przypadkiem stworzyło swój własny model mikronacyjny odmienny od innych i prawdopodobnie wyjątkowy w skali globalnej. To już pozostawiam fanom i teoretykom mikronacji. Być może znajdzie się ktoś lub dwóch ktosiów, którzy rzetelnie porównają społeczeństwo Sarmacji i jakiekolwiek innej mikronacji, charakteryzującej się swoim niepowtarzalnym klimacie.

Po części socjologicznej chciałbym pokrótce się przedstawić. Daniel Krak (wcześniej: Daniel Ragnar Cesare Ezio da Firenza) i tutaj mógłbym wstawić swój monogram, aczkolwiek nie jest on wyjątkowy na tle innych mikronautów, wszak sporo wśród nas byłych Ministrów i innych ważnych przynajmniej w świecie realnym person. Tylko my w mikronacjach, mniej dbamy o historię, bo komu chce się siedzieć z 5-6 godzin przed kompem czytając i analizując stare posty, aby na koniec stworzyć piękna i rzetelną kronikę, by nasze działania nie zniknęły wśród odmętów internetu. Natomiast wielu z nas działa z myślą, że ich działania zapiszą się na kartach historii. Chyba, każdy człowiek pożąda nieśmiertelności w jakiejkolwiek formie, a co może być bardziej nieśmiertelnego, niż poezja, czy historia. Sporo zaś mikronacji, już zniknęło: MAW, Surmenia, La Palma i wiele innych, a każde z nich godne jest naszej pamięci. Na szczęście widzimy w rankingach nowe mikronacje. Mam nadzieje, że zagrzeją wśród nas miejsce na dłużej. Że nie znikną jak Wszechcarat Angstrem i wiele innych dobrze rokujących mikronacji. Być może warto stworzyć jakąś jedną piękną kronikę mikroświata i wydać ją w realu, ale to jedna z tych pięknych myśli, która prawdopodobnie nigdy się nie ziści.

Jako że już się przedstawiłem, to chciałbym potwierdzić, iż skład redakcyjny Merkuriusza Polskiego się powiększył o moją skromną osobę. Czy to źle, czy dobrze? O tym przekonamy się z czasem. W ramach Merkuriusza prowadzić będę Dzienniki-czyli o tym, jak toczy się żywot nowej osoby w Rzeczpospolitej, a od czasu do czasu zajmę się reportażem, bądź publicystyką.

Autor: Daniel Krak
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 19 lut 2017, 12:36

XXVII numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 17 Lutego AD 2017

Dzienniki- Wstęp

Wstęp

Przedmowa

Jako wspomniałem, tak i robię. Dla waszych oczu ukazał się wstęp do zapowiadanych przez moja osobę Dzienników, które mają przybrać formę powieści w odcinkach. Język zaś stylizowany będzie na staropolszczyznę, raz lepiej, raz gorzej. Wstęp zaś jest jeno wprowadzeniem, przedstawieniem głównej postaci, aby jej motywy czytelnikowi znane były. /-/ Daniel Krak

Treść właściwa



10 dnia podróży galeon „Podlasie” przybył do portu w Gdańsku, a wraz z nim pewna persona. Rosłego wzrostu i bujnej czupryny. Poznał go jeden z kupców w porcie. Kupiec ów handlował zbożem z resztą świata y z Skarlandem y z byłą Surmenią y z La Palmą y z innymi krajami. Swego czasu razem z owym przybyszem, podróżowali po morzach. On w dyplomacyją, się zajmował. Kupiec, jako żwawo, domyślić się można, iż handel zbożem prowadził.

– Witam, Ekscelencje! Dokąd Bóg prowadzi? – Zapytał handlarz.
– Do Jego Królewskiej Wysokości, osiedlić się pragnę w waszym kraju. – Odpowiedział cudzoziemiec. – Jakieś przestrogi, czy też rady ma Szanowny Pan?
– Jeno taką, że ten kraj to nie taki sam jak wszystek inne. My szanujemy tradycje, honor i inne ważne wartości. Ja w drogę, lada moment ruszyć muszę, a Waści do Krakowa udać się radę, na dwór Królewski i o obywatelstwo poprosić, a za czas jakiś nobilitacje Waszmość uzyskasz, bywaj! – rzekł i na swój okręt wszedł.
– Bywaj – odpowiedział cudzoziemiec.

W okolicznej tawernie nasz bohater spotkał pewnego jegomościa z postury nikczemny, niemniej święty człowiek. Jeden z zakonników. Łysinę, posiadał już mimo młodego wieku i widać, że Rzeczpospolitą zna dobrze. Do tego właśnie jegomościa, zagaił nasz bohater, a po kilku głębszych, namówili się samodwaj na wspólną podróż do Krakowa. Co widzieli, co słyszeli, ja wam to Drodzy Czytelnicy następnie za chwile przedstawię. Najpierw jeno, główną postać objaśnię i sens czynom jego nadam. Był to człowiek, wcześniej dyplomata, mocarstwa zza wielkiej wody, człek majętny i mimo swych zaszczytów młody, blisko jeno osiemnastu jesieni był. Nie rzekłbym, że człek nad podziw przystojny, jeno swym głosem zachwyt wzbudzał, także i swą kruczoczarną czupryną, białogłowe na ziemię kład. Kobieciarz wielki i sprytny człek, bo jaki inny by się za granicą uchował? Tędy obraz naszego bohatera, jaki taki mamy. Tymczasem, nasz bohater, Daniel, niechaj mu będzie, Prusy Królewskie przemierzał. Kraj piękny, miodem i winem płynący. Gdzie nie spojrzy pola złociste i łąki kwieciste, chłopi i kmiecie zboża właśnie zbierali. W oddali zaś widać było, wiatraki, na wzór niderlandzkich zbudowane, piękne majestatyczne: w oddali pod lasem stał murowany dom szlachecki, dworkiem zwany. Gospodarz — Pan na włościach, razem ze swymi ludźmi w pole poszedł i ręka w rękę pracowali. Zadumał się wtenczas, nasz bohater, że kraju nad Wisłą lub nad Niemnem, nie osiedlił się wcześniej. Oba zaś kraje wedle słów jego towarzysza wydawały się piękne i cudami prawdziwymi. W kilkanaście dni przybyli na Wawel, w którym w tym czasie rezydował Monarcha. Postanowił stawić się przed oblicze Monarchy, któren nadał mu obywatelstwo. Został tak więc nasz Pan Daniel, mieszczaninem warszawskim. Możni mu gratulowali i baczne oko na młodego człowieka kierowali. On zaś do Hetmana się wpierw udał i na służbę wstąpił do dywizji smoleńskiej. Sebastian von Tauer, który w ten czas urząd hetmański piastował, młodego bohatera rozmowa zabawił i wszelką radą mu służył, wsparcie to z pewnością wielce czas bohaterowi umiliło, jak i cel przyszły mu wskazało. Następnie do syna jego, Stanisława ruszył, aby o wstąpić do Sławnego na całą ziemię Zakonu Krzyżackiego, misją chrystianizacyjną się zajmującego. Po tych terminach Cezary ruszył na litewskie ziemie, gdzie spotkał Samuela Radziwiłła, wkrótce obu połączyło czasopismo. Wśród innych ludzi Daniel o rady i zajęcie, lecz mizerny skutek to przyniosło.
Dopiero w Mińsku, spotkał znajomą twarz i sprowokował bójkę, która nie przystoi człowiekowi, pragnącemu zostać szlachcicem. Gdy na posterunku milicji przybywał, taką rozmowę usłyszał.

– Słyszeć dane Ci było, o tym cudzoziemcu? Co on ci tutaj robić będzie? Gospodarką się zajmować? Przecie, żeby wyjść na swoje z manufakturami i kamienicami, trzeba czekać z rok… On nobilitację jako żywo słyszałem, chciałby uzyskać po dwóch miesiącach, wraz z adopcją…
– Nie uda mu się…
– Nikomu się nie udało…
– A dużo próbowało?
– Chyba niewielu…
– Zawsze jakaś opcja dla niego, innej nie ma.
– Pisarem też podobno nie jest.
– Za to wojownik prawdziwy, któremu nikt podskoczyć się nie odważy. Widziałeś tego Adama, przecie ledwo żyw wyszedł z tej bójki. Szczęście miał, iż ten szabli nie dobył, bo by go usiekł jak amen w pacierzu.
– Waść prawdę prawisz. Patrzaj obudził się nasz cudzoziemiec.
W tej chwili nasz bohater wstaje i otwiera oczy. Znajduje się w jakiejś drewnianej kozie z zamkiem na kłódkę. Przy drzwiach do celi stoi dwóch strażników ubranych na dragoński moderunek. Jeden rosły, drugi wzrostu średniego, obaj chudzi. Twarze zaś przypominały bardziej dzieci niż żołnierzy.
– Wielmożni, długom tu jestem i długo będę?
– Nie, właśnie Pana zwalniamy. Cekhauz jest po drugiej stronie. My zaś Pana asysta i na obiad do pobliskiej gospody prosim.

Autor: Daniel Krak
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 21 mar 2017, 15:34

XXVIII numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 17 Marca AD 2017

Piaskownica

Wśród bloków na placu zabaw była duża piaskownica. Dzieciaki z okolicy przychodziły, oczywiście w towarzystwie rodziców, bawić się. Każdy znalazł dla siebie kawałek ziemi. Jedne budowały zamki inne wieże, dziewczynki robiły z piasku babki lub torty. W centralnej części piaskownicy nikt nie „działał”. Jeden z chłopców dołączył do drugiego i razem zaczęli budować większy zamek. Po parunastu minutach dołączył do nich jeszcze jeden chłopiec, tak, że na placu „budowy” powstawało teraz wielkie zamczysko. Po jakiejś godzinie współpracowały wszystkie dzieciaki będące w piaskownicy. Wkrótce zrobiło się małe zamieszanie…

-Hej, dlaczego budujesz kolejną wieżę?

-Bo tak mi się podoba!- odparło zagadnięte dziecko

-No właśnie, bo jak się komuś coś podoba, to może to zrobić. No nie?

-Dlaczego na szczycie największej wieży są te idiotyczne kwiatki?

-Bo ja lubię kwiatki.- powiedziała jedna z dziewczynek, teraz lekko nadąsana

-Ale ja ich nie lubię!- wrzasnął czarnowłosy chłopiec i wyrwał je z piasku wyrzucając ze złością. Dziewczynka zaczęła płakać.

-Co się mazgaisz?

-Bo, bo… teraz to wieża się popsuła…- odpowiedziała

-Zaraz to naprawię- powiedział rudowłosy chłopiec, który do teraz stał z boku i przyglądał się pracy pozostałych.

-A ty tu czego!- wrzasnęła najwyższa dziewczynka

-Chciałem dołączyć do wspólnej budowy- wymamrotał

-Ale ja ciebie nie lubię!- krzyknęła, a chłopiec odsunął się od grupy ze spuszczoną głową

-Dlaczego go nie lubisz?- zagadnął inny

-Bo nie lubię i już!

Wkrótce zajęli się dalszą budową. Ktoś wpadł na pomysł, by zbudować ogromny mur wokoło zamku. Jak postanowili, tak zaczęli czynić. Wówczas stojący z boku chłopczyk powiedział:

-Dobrze byłoby zrobić także dużą bramę

-A ten znowu pcha się w nasze sprawy. My nie chcemy żadnej BRAMY!- wykrzyczała wysoka dziewczynka

-A dlaczego nie może być bramy?- zapytała najmniejsza z dziewczynek

-No właśnie, dlaczego? Bo jakbym chciał przyjechać moim samochodem…

-Bo JA tak zdecydowałam!

-Ale to jest NASZ wspólny zamek…

-Nie nasz, tylko MÓJ!

Któryś z chłopców kopnął w piaskowy zamek i ten w tej części rozsypał się, to samo zrobił inny… i tak z WIELKIEGO WSPÓLNEGO ZAMKU została piaskowa góra… a każde z bawiących się razem dzieci zajęło się tym co robili zanim owa góra powstała…

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Re: Merkuriusz Polski

Postprzez Samuel Radziwiłł » 16 lip 2017, 21:47

XXIX numer Merkuriusza Polskiego wydany dnia 14 Lipca AD 2017

Vibat Rex!

Ta elekcja w Rzeczpospolitej była inna niż dotychczasowe. Wielu znanych i cenionych szlachciców odmówiło kandydowania do tronu. Zebrała się jednak pokazna liczba nobilitowanych pod przewodnictwem Interrexa, jakim jest Prymas Polski i Litwy, kardynał Albert Orański. Spisano Pacta Conventa. W koncu Wielki Mistrz obu Zakonów ( Krzyżackiego i Kawalerów Mieczowych), Anrdeam von Salza zaproponował starostę podlaskiego, Maurycego Orańskiego. Tenże potwierdził wolę kandydowania na Króla. Ów młodzieniec posiada obywatelstwo kilku mikronacji- Rzeczpospolitej, Rotrii, Królestwa Kongresowego i Terytoriów Naddunajskich ( czyli odradzających się Austro-Węgier). We wszystkich pełni wysokie urzędy, a gdyby został obrany- miał z tych urzędów ustąpić. JO August Medycejski rzekł, iż król nie powinien pozostawać na służbie obcego władcy. Po dłuższym czasie Książe Marek Wiktorowicz złożył swoją kandydaturę.

Przyszedł czas, co by kandydaci przedstawili programy. Pierwszy uczynił to JO Marek Wiktorowicz.


1. Potrzebna jest nam reforma gospodarki.
Trzeba koniecznie uszczelnić system, bo obecnie już kilku szlachciców zbija miesięcznie fortunę, co obniża wartość pieniądza. Należy zatem podjąć kroki, aby temu zapobiec. Sprawa przez seym musi być obgadana, ale projekt, królem będąc, sam przedłożyć zamierzam w okolicach września. Tak trzeba będzie ułożyć system, aby z każdą kolejną wioską i każdym kolejnym folwarkiem dochód z niej był mniejszy. Tak, aby premiować drobną i małą szlachtę, a uderzyć w magnaterię. Efekt ma być taki, bym, dla przykładu, ordynację z jej wojskami mógł utrzymać co miesiąc, ale już nie więcej niż kilka tysięcy denarów czystego dochodu z niej uzyskiwał. Mam pomysł, jak to zrobić, ale wymaga on niestety testów uprzednich w systemie, które przeprowadzić planuję w sierpniu.

2. Nie wolno nam zatracić zdolności do wojaczki.
Toteż w trakcie panowania przynajmniej jedną większą kampanię wypada nam zorganizować, a przy tym turniej świąteczny jakiś. Wykorzystać należy elementy mechaniki, jakie ostatnio na Mołdawii przetestowaliśmy, a przy tym dobrze będzie zaprząc system w tę zabawę – tak, aby do prostych turniejów czy potyczek nie był potrzebny Mistrz Gry, bo to go wyłącza od udziału.

3. Zwiększona być winna rola sejmików.
Nie pamiętam już, kiedy ostatnio sejmik litewski obradował. A i koronny nie lepiej się spisuje. A tymczasem jesteśmy państwem dualistycznym – to zasób, który powinniśmy wykorzystywać. Dlatego zamyślam nad stworzeniem (oczywiście, jeśli seym walny zaaprobuje) osobnych kont bankowych, z których jeden byłby Skarbem Koronnym, a drugi Litewskim. Sejmikom oddana zostanie piecz nad nimi i sami będą mogli uszczknąć coś dla siebie, wzbogacić się nieco, jeśli zorganizują wydarzenie, na jakie sejmik zechce pieniądz wyłożyć. Ponadto, warto się zastanowić, czy Skarb Królewski nie powinien być oddzielony od prywatnego konta króla, tak, aby środki przez jednego zgromadzone dla drugiego pozostały. Wszystko to, rzecz jasna, seymowi zostanie przedłożone.

4. Mieszczaństwu należy umożliwić szybsze wzbogacenie się.
Zawsze powtarzam, że jeśli stan mieszczański ma mieć znaczenie w naszym kraju, należy sprawić, aby opłacalne było być mieszczaninem. Dochody z kamienic i manufaktur znacznie przewyższać muszą dochody z majątków ziemskich! Stan mieszczański winien służyć zbiciu kapitału, który po ewentualnej nobilitacji posłuży do zbudowania od razu dużego majątku szlacheckiego. Szczegóły znowuż seym musi uradzić, ale projekt odpowiednich regulacji sam przedłożę.

5. Król powinien czasem nos poza Rzeczpospolitą wyściubić.
Warto byłoby, ażeby monarcha nasz osobiste kontakty budował z mikroświatem i odwiedzał naszych sojuszników, lub też u siebie ich gościł jeśli tak będą woleli. Niechaj król uda się w kilka podróży zagranicznych, a swym majestatem zaświadczy o dobrym stanie Rzeczypospolitej.


Następnie uczynił to Maurycy Oranski:

Nie zasiadałem wcześniej na tronie, lecz znacie Panowie moją osobę, wiecie kim jestem i jakżem Rzczypospolitej oddany. Nigdy na dłużej niż dwa dni Ojczyzny naszej nie opuściłem. Walczyłem z Wami ramię w ramię i w victorii czy porażce byłem u waszego boku. Wiecie też, iż po świecie wiele podróżowałem, a zdobywając liczne kontakty zawsze imię Rzeczypospolitej​ sławiłem. Pozwólcie tedy, że i ja przedstawię co zrobię, gdy na króla mnie obierzecie.

1. Ducha rycerskiego w szlachie podtrzymam.
Odwołując się do najlepszych rycerskich tradycji naszych narodów, obiecuję zorganizować Wielki Międzynarodowy Turniej Rycerski z historycznymi dyscyplinami, gdzie mężni rycerze ze wszech stron konkurować będą mogli o miano najdzielniejszeg​o. Turniej ów odbywać się będzie na chwałę Najjaśniejszej Rzeczypospolitej​, a sam starań dołożę by jak największa ilość gości na nim się pojawiła. Będzie to wydarzenie podniosłe i głośne w całym mikroświecie i w co gorąco wierzę, przysporzy nam wielu młodych obywateli.

2. Kampanię wojenną przeciw Szwedzkiemu potopowi poprowadzę.
By szlachty oddanie dla Ojczyzny próbie poddać i zdolność wojsk naszych sprawdzić w boju, zorganizuję kampanię wojenną w której wojska szwedzkie niczym w czasie potopu kraj nasz najadą. Będzie im przewodzić doświadczony strateg, który z zagranicy przybędzie i prawdziwe fortele zastosuje, by jak największym wyzwaniem być dla naszych wojsk.W przeszłości tak było, że to król wrogimi wojskami sterował według potrzeb, by zapewnić ciekawą rozgrywkę. Tym razem znajdę osobę, która spoza Rzeczypospolitej​ pochodzi, a która na wojskowości zna się, by dowodząc wrogimi oddziałami rzuciła nam nie lada wyzwanie ku obronie naszej Ojczyzny. Działania takie poddadzą ciężkim próbom nasze możliwości, lecz przy pomocy Matki Boskiej Częstochowskiej i zaangażowaniu całej szlachty opór wroga odrprzemy i na chwałę Bożą zwyciężymy.

3. Duchownych do pracy dla Rzeczypospolitej​ zachęcę.
Wiara nasza święta pomocą będzie dla każdego ze szlachty i mieszczaństwa. Tak aby żaden spośród nas bez duchowego wsparcia nie pozostał, dołożę wszelkich starań by duchowieństwo najlepszą swoją pracą wspierało naszą Ojczyznę, aktywnie angażując się w sprawy Rzeczypospolitej​ i pomocą dla króla i szlachty będąc. Osobiście u Ojca Świętego stawię się i rozprawiać z nim będę, coby aktywność pasterzy naszych z rezultatem podsycił, by podniosłe uroczystości i na naszą ziemię zagościć mogły.

4. Zagranicą imię Rzeczypospolitej​ sławił będę.
Jak Panowie bracia wiedzą, częstych podróży zagranicznych zażywałem i kontaktów zasięgnąłem. Tedy użyję ich by imię Rzeczypospolitej​ sławić i najlepsze korzyści dla niej w dyplomacji osiągać. Jeśli tylko Monarchia Austro-Węgierska​ się odrodzi czym prędzej podejmę działania, korzystając z przyjaźni, którem już tam zawarł, by dawne nasze relacje odtworzyć i przyjaźń prawdziwą umocnić i rozwinąć.

5. O klimat szlachecki na stronie i forum zadbam.
Wielokrotnie obiecywano stronę i forum zmienić, czego nikt jak dotąd nie dokonał. Ja zaś obiecywał tego nie będę lecz zrobię. Grafikę na forum i stronie za zgodą i radą Seymu zmienię na donioślejszą i szlachetniejszą, cobyśmy też wizualnie kraj nasz godnie prezentowali.​ Dzięki mym szerokim kontaktom, już w tej sprawie podjąłem rozmowy z kilku znawcami, którzy deklarację swą złożyli, iż mieszkańcom za mego panowania miejsce forum oku umilą.

6. Aktywnością własną promieniował będę.
Znacie mnie Panowie i wiecie, iż nigdy nieobecności się nie dopuściłem. Takoż i jako król zawsze aktywnym pozostanę, królewskie obowiązki wypełniając pieczołowicie i z zapałem. Odkąd do Ojczyzny naszej przybyłem, we wszelkie działania się angażuję, wspierając słuszne działania. Takoż i jako król czynił będę.


Rozpoczęto zadawanie pytań do obu Jegomościów, celem lepszego poznania, co każdy z nich miał na myśli pisząc powyższe słowa oraz chęć poznania motywów.

Padały zapytania w róznych kwestiach. Książęta Urbino chcieli wiedzieć jak będzie prowadzona polityka zagraniczna. Jak wyglądać ma współpraca RON-u i Urbino. Padło także jedno dość osobiste pytanie do młodego Orańskiego zadane przez JO Sebastiana von Tauer- Jaką szlachta ma mieć pewność, że nie porzuci ich pan tak, jak rodu Radziwiłłów, który jeno miał chwałe panu przynieść? Wiązało się ono z faktem porzucenia jednego z rodów Rzeczpospolitej na rzecz rodu Oranje- Nassau, który niedys władał Królestwem Zjednoczonych Niderlandów, (mikronacji już nie istniejącej) a obecnie rządzi w Państwie Kościelnym Rotria. W odpowiedzi stwierdzone zostało, iż nie porzucił, tylko odszedł z rodu. Do Księcia Marka zadawano pytania tyczące się kwestii gospodarczych, gdyż JO reformę obiecuje. Pytano też o stan mieszczański. Chodzi o to, by ów stan był zachęcający aby w nim pozostać.

Wspomnieć także należy o pewnej wypowiedzi, która padła ze strony Murycego Orańskiego:

Panowie Bracia,
Nie da się ukryć, iż książę Marek, to człek zacny, z dużym bagażem doświadczeń i osiągnięć. Chylę czoła przed jego zasługami, które wyłożył dla dobra Rzeczypospolitej. Jest on niczym leciwy dąb, który panuje pośród innych drzew w starej puszczy.
Mości Marek sam wspomniał, że swoje lata już ma. Tymczasem zdaje mi się, że do szlifowania naszego najjaśniejszego klejnotu potrzeba pary rąk, a nie tylko jednej dłoni, podczas gdy druga dzierży starczą laskę. Książę Wiktorowicz to człek sędziwego wieku, również obciążony licznymi obowiązkami świata realnego. Obawiam się, iż prędzej czy później dadzą one o sobie znać, a program, który Czcigodny książę przedstawił pozostanie jedynie programem. Nie śmiałbym poddać w tym momencie pod wątpliwość zasług Pana Marka, bo niewątpliwie przysłużył się naszemu narodowi, jednakże obawiam się, że mniejsza aktywność, której on sam nie wyklucza, może przyćmić jego kadencję. W pacta conventa, od dawna widnieje zapis: „aktywnością własną Król winien promieniować w kraju”. Pojawia się więc pytanie, czy za kadencji króla Marka przepis ten nie pozostanie martwym przepisem, strwonionym atramentem?
Król winien swój naród prowadzić, aktywnością własną pobudzać aktywność obywateli, będąc w tym względzie przykładem dla innych, reagując na bieżąco na pojawiające się problemy, nie zaś odpisując po kilku tygodniach. Nie trudno się dziwić nowym obywatelom, że łatwo się zniechęcają, gdy ich pytania czy wnioski muszą czekać długo na odpowiedź.
Poza tym urząd monarszy wiąże się z licznymi obowiązkami, na które wiele godzin król stracić musi, ku uciesze swych współbraci, na co ja gotów jestem, bo jestem pewny, że obowiązki realne nie będą kłócić się z obowiązkami, które ku waszej rozkoszy podejmę, a które w programie swym wyłożyłem. Podróże zagraniczne, długie negocjacje z władcami zaprzyjaźnionymi i z tymi, z którymi przyjaźń dopiero zawrzeć Rzeczpospolita bieży, prowadzenie obrad sejmu, organizacja balów, polowań, uczt, turniejów czy kampanii wojennych pochłaniają olbrzymie ilości czasu. A przecież oprócz tego książę Marek otacza opieką system gospodarczy i administrację stronami. Czy przy ograniczonej ilości pracy uda mu się wszystko to pogodzić i obowiązki swe należycie spełniać?
Człek tak doświadczony winien raczej wspierać swym mądrym słowem młodszych, radą swoją nakierowywać na właściwe tory. Aktualne zajęcia księcia Marka (w których sprawdza się on jak nikt inny), nie wymagają szybkich decyzji i stałej aktywności. Korona z kolei te wymagania stawia. Macie moje zapewnienie, że korony swej nie złożę i regencji nie ogłoszę przez mą nieżwawość (bo takiej moje rządy nie zaznają) i uświęcone tradycją sześć miesięcy na tronie przodków zasiadać będę, a regent w me zastępstwo sprawować władzy nie będzie. Po to obieramy króla, by służył Wam, Panowie Bracia, jak to z pacta conventa wynika.


W niej to, moim zdaniem, okazana została pewnego rodzaju buta i pycha, a ta zwykle chodzi przed upadkiem. Ktoś, kto działa w 4 mikronacjach, jest dostępny i zawsze aktywny, uważa, iż jego najgorsza z chorób nie dostanie? Te dwie cechy- buta i pycha są często odzwierciedleniem młodości, ale czy nie jest powodowana pogardą dla starszych? Czytelnik sam wyrobi sobie zdanie.

Rozpoczęto głosowanie zarządzone przez Prymasa. Do pewnego momentu siły były wyrównane, lecz szala przechylala się ku jednemu z nich. Głosowanie skonczone, kreski zliczone. Siedemnastu szlachciców pod Warszawę przybyło, choć tylko trzynastu głos oddało. Na Maurycego Orańskiego oddano 5 głosów, a na Marka Wiktorowicza- 8.

Nowym Królem Polski i Wielkim Księciem Litewskim został JO Książę Marek Wiktorowicz Zep.

Niech żyje Król! Wiwat Rzeczpospolita!

Autor: Samuel Radziwiłł
(-)Samuel Radziwiłł

Podkanclerzy Wielki,
Ciwun Wielkiego Księstwa Litewskiego,
Wojewoda miński

Pan na Oporowie, Nieświeżu, Borysowie, Homlu i Wieliżu



Obrazek



Avatar użytkownika
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 925
Dołączył(a): 27 lip 2015, 14:25
Medale: 5
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Gwiazda Ukrainy (1) Gwiazda Inflant (1)
Gadu-Gadu: 9438133

Poprzednia stronaNastępna strona

kuchnie na wymiar kalwaria zebrzydowska

Powrót do Archiwum Słowa Pisanego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron