Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Miejsce królewskich koronacji, serce uroczystości państwowych i kościelnych.

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Michelangelo Piccolomini » 10 sie 2018, 21:36

Bóg zapłać Ekscelencjo za miłe słowa! Aż serce rośnie u proboszcza.
ks. prał. Michelangelo Piccolomini SJ

Proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krakowie
Prepozyt Kapituły Kanonickiej Bazyliki Katedralnej na Wawelu


Obrazek



Avatar użytkownika
Duchowny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 07 sie 2018, 18:04
Gadu-Gadu: 65547343

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Aurelio de Medici y Zep » 10 sie 2018, 22:30

I ja dziękuję księdzu proboszczowi za piękną celebrację!
Serdeczne Bóg zapłać.
Obrazek

Jego Ekscelencja
x. bp bkl. net Aurelio Lorenzo Carlo książę biskup de Medici y Zep
Biskup Świętego Kościoła Rotryjskiego,
Biskup Ordynariusz Diecezji Krakowskiej



Avatar użytkownika
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 sty 2018, 18:22

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Giuseppe von Ausfahrt » 12 sie 2018, 05:52

Wspomnienie obowiązkowe świętej Klary


We wspomnienie świętej Klary, nowy wikariusz katedralny odprawił Msze Święta w intencji parafian.




Miłosierny Boże, Ty doprowadziłeś świętą Klarę do umiłowania ubóstwa, † spraw za jej wstawiennictwem, * abyśmy żyjąc w ubóstwie ducha zgodnie z nauką Chrystusa, doszli do oglądania Ciebie w Królestwie niebieskim. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków
.

Następnie wygłosił kazanie:

Obrazek



Na rok przed swoją śmiercią, która nastąpiła w 1226 r., schorowany i prawie ślepy św. Franciszek z Asyżu przybył do klasztoru sióstr klarysek przy kościele św. Damiana, by oddać cześć swojej najwierniejszej duchowej córce. Podczas tego niezwykłego pożegnania długo modlił się leżąc na ziemi w klasztornym ogrodzie, a po modlitwie wyśpiewał z serca płynący Hymn o stworzeniu i długo rozmawiał z ksienią.

Św. Klara jest patronką telewizji, dlatego, że pewnego razu, pozostając w swojej celi, na jej ścianie oglądała przebieg uroczystości, w której uczestniczył św. Franciszek i jego bracia.

Urodziła się w 1194 r. w Asyżu, w bogatej rodzinie umbryjskiej ziemi. Mimo usilnych starań rodziców odmawia zamążpójścia. Jedynym Oblubieńcem jej serca był bowiem Pan Jezus. W wieku 19 lat, będąc pod wielkim wrażeniem nawrócenia św. Franciszka z Asyżu, zdecydowała się przyłączyć do jego duchowej rodziny. Po Mszy świętej w Niedzielę Palmową, 18 marca 1212 r., za wiedzą biskupa, udała się ze swoją kuzynką do kościółka Matki Bożej Anielskiej (zwanego Portiunkoli), gdzie czekali na nią bracia z Franciszkiem. Po obcięciu włosów i nałożeniu zakonnej białej szaty, Klara w obliczu Boga i braci złożyła śluby zakonne ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Nie mogła jednak z nimi pozostać, dlatego zamieszkała w pobliskim klasztorze benedyktynek. Kiedy zbudowano mały klasztor obok kościoła św. Damiana, wtedy przeniosła się do niego wraz z innymi siostrami, pośród których była też jej siostra św. Agnieszka. Wkrótce do tej wspólnoty dołączyła także jej matka.

W centrum życia św. Klary (Chiara, w języku włoskim znaczy jasna) był ubogi Jezus, którego podobnie jak Franciszek pragnęła doskonale naśladować, zwłaszcza w tajemnicy Jego Męki. Czciła Go przede wszystkim zgłębiając na modlitwie słowa Ewangelii: "Błogosławieni, szczęśliwi ubodzy…" a także adorując Go w tajemnicy Eucharystii. To jej bezgraniczna wiara w realną Obecność Pana w tym sakramencie, sprawiła, że po procesji z eucharystycznym Jezusem, Saraceni dwa razy, w 1240 i w 1241 r., zrezygnowali z oblężenia Asyżu.

Dzisiaj, pośród kulturowego chaosu i zaniku wartości czystości, może być dla wielu dziewcząt jasnym przykładem, jak zdecydowanie iść za Jezusem na drogach świata. Przypomina wszystkim o prymacie Boga i pięknie ewangelicznego życia. Była cała piękna i cała dla Jedynego Pana i Stwórcy. Umierając wypowiedziała ostatnie zdanie: "Błogosławiony jesteś Boże mój i Stwórco". W jej gasnącym sercu rozbrzmiewał hymn uwielbienia na cześć Boga.

W bazylice jej imienia w Asyżu znajduje się namalowany sławny Krzyż, z którego Pan przemówił do św. Franciszka. Tam znajduje się także jej zabalsamowane ciało. Jest też jej habit zakonny i przedmioty, której jej służyły. A kiedy dotrzemy nieco dalej do kościółka św. Damiana mamy okazję, by odczuć choć trochę tajemnicę świętości, którą naznaczone jest to niezwykłe miejsce. Oliwki tam rosnące przypominają te z Getsemani, gdzie Pan modlił się przed swoją męką. A wyrzeźbiony Ukrzyżowany w samym przedsionku kościoła przemawia jak żywy także dzisiaj do nas, byśmy jak św. Franciszek, św. Klara i św. Agnieszka zachwycili się pięknem Ewangelii i stawali się świadkami Jezusa dzisiaj. Pan nas codziennie powołuje, byśmy doświadczyli także piękna Krzyża, znaku naszego zbawienia.

To już 800 rocznica wydarzenia, które odmieniło rozjaśnionej Jezusem życie św. Klary. Zaowocowało ono klasztorami klarysek na całym świecie. Pierwszą polska klaryską była bł. Salomea, a najsławniejszą jest św. Kinga, założycielka klasztoru w Starym Sączu.

Św. Klara odeszła do swego Oblubieńca 11 sierpnia w 1253 r. Kanonizował ją papież Aleksander IV w 1255 r. Otoczmy dzisiaj naszą modlitwą wszystkie siostry klaryski, które w swoich klasztorach wypraszają łaskę nawrócenia dla swoich sióstr i braci trudzących się na drogach świata. Św. Klaro wypraszaj nam łaskę spotkania z Jezusem Chrystusem - Światłem świata.

https://m.deon.pl/215/art,228,sw-klara-jasniejaca-ubogim-jezusem.html



(-) Ks. Giuseppe von Ausfahrt SJ
Wikariusz

Obrazek



Avatar użytkownika
Duchowny
 
Posty: 5
Dołączył(a): 10 sie 2018, 09:07
Gadu-Gadu: 66206822

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Aurelio de Medici y Zep » 12 sie 2018, 13:03

Amen. Bóg zapłać za piękną celebrę!
Obrazek

Jego Ekscelencja
x. bp bkl. net Aurelio Lorenzo Carlo książę biskup de Medici y Zep
Biskup Świętego Kościoła Rotryjskiego,
Biskup Ordynariusz Diecezji Krakowskiej



Avatar użytkownika
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 sty 2018, 18:22

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Michelangelo Piccolomini » 12 sie 2018, 15:41

XII Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego A. D. 2018

Obrazek

W XII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego ksiądz proboszcz Michelangelo Piccolomini SJ odprawił Mszę Świętą przy ołtarzu głównym Katedry w intencji Jego Świątobliwości Sylwestra I, który był dzisiaj koronowany na Patriarchę Rotrii.




Wszechmocny, miłosierny Boże, dzięki Twej łasce wierni Twoi służą Ci godnie i chwalebnie, daj nam prosimy Cię, dążyć bez przeszkody do dóbr, które obiecujesz. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Obrazek

Umiłowani Bracia i Siostry!


Z Ewangelii tej – i z własnego doświadczenia także – wynika jasno, że na ogół dobrze wiemy, co mamy czynić. Problem w tym, że nie bardzo nam się chce czynić to, co wiemy, że powinniśmy. I dlatego, podobnie jak ten faryzeusz, szukamy różnych wykrętów i usprawiedliwień. Najlepszym alibi jest zazwyczaj niwiedza. Więc udajemy, że nie wiemy, że mamy wątpliwości, że dopiero szukamy odpowiedzi, podczas gdy w rzeczywistości już od dawna moglibyśmy swoją wiedzę wprowadzać w czyn, nawet pomimo ewentualnych niejasności.

Uczony w Prawie dobrze znał swoją dziedzinę: doskonale wiedział co jest najważniejsze. Wiedział, że trzeba kochać Boga i bliźniego. Wiedział też, że nie jest to takie łatwe, zwłaszcza, jeśli chodzi o bliźniego. I dlatego próbował znaleźć dla siebie okoliczność łagodzącą, czy wręcz zwalniającą od zachowania Prawa. „Nie wiem, kto jest moim bliźnim, więc nie mogę być za dobry, bo a nuż wyświadczę przysługę komuś, komu nie muszę? Na wszelki wypadek będę więc powściągliwy w dobroci.”

W naszym współczesnym wydaniu przyjmuje to na ogół postać, jaką Jezus przedstawił w swej przypowieści: udajemy, że nie widzimy. Mijamy obojętnie potrzebujących pomocy, myśląc w duchu: przecież to nie moja sprawa, niech się tym zajmie pomoc społeczna, pogotowie, policja. Być może, niekiedy faktycznie jest to sprawa wyspecjalizowanych jednostek. Być może, pewne problemy społeczne wymagają rozwiązań globalnych, gruntownych, usuwających przyczyny, a nie tylko doraźne objawy. Być może, niekiedy trzeba odmówić pomocy, gdy widać, że ktoś próbuje naciągnąć nas na datek alkoholowy. Są takie przypadki i okoliczności, które wymagają bardzo roztropnego działania.

Ale nie mogą one stanowić usprawiedliwienia i zwolnienia z wszelkiej odpowiedzialności za innych. Bo to właśnie owo poczucie odpwiedzialności za innych stanowi o moim człowieczeństwie. Zauważmy, że w przypowieści o Samarytaninie Jezus dał inną odpowiedź, niż sugerowało postawione pytanie. Uczony zapytał: kto jest moim bliźnim? A Jezus odpowiedział: czyim ty jesteś bliźnim, to znaczy kiedy i w jakich okolicznościach zdajesz egzamin ze swego człowieczeństwa, kiedy ty okazujesz się człowiekiem, bliźnim dla innych.

Być bliźnim, być człowiekem, to znaczy być wrażliwym na człowieczeństwo innych. Ja i on mamy te same prawa, takie same potrzeby, choć zapewne różne możliwości. I dlatego, jeśli moje możliwości są większe, powinienem wykorzystać je, by pomóc temu, kto ich akurat nie ma. Głównym motywem takiej pomocy jest miłość, która przejawia się jako solidarność w obliczu potrzeb. Wiem, że jego potrzeby są takie same jak moje, gdybym znalazł się w jego sytuacji. Wiem to, ponieważ potrafię wczuć się w jego sytuację, potrafię go zrozumieć, potrafię odgadnąć, co on teraz czuje i wzruszyć się tymi odczuciami, jak gdyby własnymi. I potrafię się tym przejąć tak samo, jak gdybym sam to przeżywał. I dlatego jego los nie jest mi obojętny, jego los jest w pewnym stopniu i moim losem.

Oto na czym polega bycie bliźnim. Nie jest istotne, kto jest moim bliźnim. Istotne jest, czy ja potrafię być dla innych bliźnim: bratem w człowieczeństwie, solidarnym w potrzebie, ofiarnym w działaniu. Na pewno nie jest to łatwe, na pewno wymaga poświęcenia, na pewno będziemy bliźnimi w mniejszym czy większym stopniu, jak kogo stać. Ale dopóki nie uczynimy pierwszego kroku, czegoś z pełni człowieczeństwa będzie nam brakowało. Więc czyńmy podobnie jak ten Samarytanin.


Źródło - ks. Mariusz Pohl


Obrazek


ks. prał. Michelangelo Piccolomini SJ

Proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krakowie
Prepozyt Kapituły Kanonickiej Bazyliki Katedralnej na Wawelu


Obrazek



Avatar użytkownika
Duchowny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 07 sie 2018, 18:04
Gadu-Gadu: 65547343

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Aurelio de Medici y Zep » 12 sie 2018, 16:35

Piękna celebra, księże kanoniku!
Serdeczne Bóg zapłać za tak majestatyczne sprawowanie Najświętszej Ofiary.
Obrazek

Jego Ekscelencja
x. bp bkl. net Aurelio Lorenzo Carlo książę biskup de Medici y Zep
Biskup Świętego Kościoła Rotryjskiego,
Biskup Ordynariusz Diecezji Krakowskiej



Avatar użytkownika
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 sty 2018, 18:22

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Karol von Tauer - Sienicki » 12 sie 2018, 17:52

Wspaniała ceremonia!
Karol von Tauer-Sienicki herbu jelito odmienne

Członek Zakonu Krzyżackiego
Żołnierz Jazdy Litewskiej
Dobosz w wojsku Rzeczpospolitej
Kurator Wielki
Obrazek



Avatar użytkownika
Dobosz
Dobosz
 
Posty: 256
Dołączył(a): 22 lut 2018, 19:33
Lokalizacja: Państwo Kościelne Rotria
Medale: 1
Order Zasługi RON VI (1)
Tytuły: Ławnik gdański
Kurator Wielki

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Michelangelo Piccolomini » 15 sie 2018, 18:02

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny A.D. 2018

Obrazek

W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ksiądz proboszcz Michelangelo Piccolomini SJ sprawował Mszę Świętą, po której pobłogosławił wszelkie plony, które wierni przynieśli do świątyni.




Wszechmogący, wieczny Boże, Ty wziąłeś do niebieskiej chwały ciało i duszę Niepokalanej Dziewicy Maryi, Matki Twego Syna; spraw, prosimy Cię, abyśmy zwracając się nieustannie ku sprawom niebieskim wysłużyli sobie udział w Jej chwale. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności tegoż Ducha Świętego Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Obrazek

Umiłowani Bracia i Siostry!


Wszechświat ma swój czasowy początek. Według szacunku naukowców około 14 miliardów lat temu nastąpił wielki wybuch, który spowodował jego powstanie. W ciągu kolejnych miliardów lat będzie on stopniowo przemijał, gasł, zanikał.
Również i my jesteśmy śmiertelni. W pewnym momencie rozpoczęliśmy nasze tu istnienie, wówczas gdy zostaliśmy poczęci, gdy jednorazowo i niepowtarzalnie rozpoczęło się nasze istnienie, w momencie, kiedy Bóg nas powołał do istnienia.

Jeszcze zanim zostałem poczęty w łonie mojej matki Bóg mnie chciał i kochał. W sercu Bożym byłem zaplanowany, „wymyślony” w Bożej wieczności. Nie jestem prostym przypadkiem natury, lecz byłem już wcześniej w myśli Bożej. On mnie chciał, ma wobec mnie swój Boży plan i chce, abym go realizował w moim ziemskim życiu.
Pewne jest także to, że moje życie na ziemi będzie miało także swój koniec. Pewne jest, że umrę. Co będzie potem? Po prostu nic? Nie zostanie po mnie żaden ślad? Przeminę, zgasnę i nic?

Biblia ma inną nowinę, głosi, że do śmierci nie należy ostatnie słowo. Wprawdzie to wszystko, co widzimy - nasza Ziemia, gwiazdy, galaktyki i my sami - przeminie. To jednak śmierć nie wszystko pochłonie. Na ostatnich stronach Biblii znajduje się wspaniała Boża obietnica: „Potem ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły… Oto przybytek Boga z ludźmi i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. Otrze z ich oczu wszelką łzę, a odtąd już nie będzie śmierci. Ani żałoby, ani krzyku, ani trudu już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Zasiadający na tronie: Oto wszystko czynię nowe” (Ap 21,1.3-5).

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny można określić jako święto zwycięstwa nad beznadzieją i śmiercią. Dlaczego Maryję tak szczególnie kochamy i czcimy? Ponieważ Ona jest u początku tego zwycięstwa. „Błogosławiona jesteś między niewiastami” tak pozdrawia Maryję jej krewna Elżbieta. Maryja jest wówczas w stanie błogosławionym - jak pięknie polszczyzna wyraża się o stanie oczekiwania na narodzenie potomka. Ona nosi pod swym sercem Jezusa, tego, który swoją śmiercią zwyciężył i naszą śmierć. Ona rodzi Zbawiciela świata, składa go w ofierze Bogu w świątyni, słyszy proroctwo Symeona, ucieka z Nim do Egiptu, towarzyszy Mu, przebywa z Nim i służy Jego misji głoszenia Ewangelii o Królestwie Bożym, jest wierna swemu Synowi aż po krzyż. Maryja jest zaangażowana w służbie dzieła odkupienia swego Syna.

Już na ziemi Maryja jest ściśle związana z Jezusem. I Ona pierwsza jest włączona w Jezusową prośbę: „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata”. A słowa Jezusowe „gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa” niewątpliwie na pierwszym miejscu odnoszą się do Jego Matki. „Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciało mocą mieszkającego was swego Ducha”. Wierzymy, że Ona pierwsza skorzystała z tej łaski. Przebywa w niebiańskiej chwale ze swym Synem w pełni swego człowieczeństwa w aspekcie zarówno duchowym, jak i uwielbionym cielesnym. Dostępuje chwały uwielbienia z pełnią swoich doświadczeń i relacji, z całym swoim światem wewnętrznym. Niebo nie jest więc osamotnieniem i negacją tego, co się poznało i co się kocha.

Tradycja Kościoła, zwłaszcza wschodniego, mówi o zaśnięciu, dormitio Mariae, co sugeruje łagodną śmierć. W tym ujęciu Maryja jako współuczestniczka cierpień Chrystusowych podzieliła również z Nim los śmierci. Ale nie jest istotą wniebowzięcia odpowiedź na pytanie jak Maryja przeszła z tego świata w wymiar wieczności.

Istota wniebowzięcia polega na ciągłym przebywaniu z uwielbionym Panem. Żeby przebywać stale z Panem w chwale zmartwychwstania i wniebowzięcia, trzeba już tu na ziemi być z Nim we wspólnocie. To zapoczątkowanie wieczności życia wiecznego już na ziemi można porównać do małego pączka kwiatu. Pączek oznacza zapoczątkowanie wieczności już teraz, w doczesności; rozwinięty kwiat oznacza pełną chwałę wniebowzięcia. Bycie z Panem w wieczności rozpoczyna się byciem z Nim tu, na ziemi. Niekończąca się miłość i szczęście w niebie rozpoczyna się od miłości tu, na ziemi. Ufamy, że przez śmierć rozkwitamy i rodzimy się dla nieba, do nowego życia. I dziś w sposób szczególny się cieszymy i świętujemy prawdę, że Maryja „nadzieja całego stworzenia” przebywa w chwale nieba i wstawia się za nami u swego Syna, abyśmy i my mogli cieszyć się radością wieczną: Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami, grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.


Źródło - ks. Dariusz Zielonka SDS


Obrazek


ks. prał. Michelangelo Piccolomini SJ

Proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krakowie
Prepozyt Kapituły Kanonickiej Bazyliki Katedralnej na Wawelu


Obrazek



Avatar użytkownika
Duchowny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 07 sie 2018, 18:04
Gadu-Gadu: 65547343

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Michelangelo Piccolomini » 19 sie 2018, 11:05

XIII Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego A. D. 2018

Obrazek

W XIII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego ksiądz proboszcz Michelangelo Piccolomini SJ odprawił Mszę Świętą przy ołtarzu głównym Katedry w intencji wyboru nowego Generała Towarzystwa Jezusowego.




Wszechmogący, wieczny Boże, pomnóż w nas wiarę, nadzieję i miłość, abyśmy zaś mogli osiągnąć to, co obiecujesz, daj nam ukochać Twoje przykazania. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Obrazek

Umiłowani Bracia i Siostry!


Jezus zmierzając do Jerozolimy, przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wioski, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Ci trędowaci byli odseparowani od społeczeństwa. Unikali ich ludzie z obawy przed niebezpieczeństwem zarażenia się. Odrzuceni przez zdrowych ludzi, zdesperowani, z oddali zaczęli głośno wołać: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami” (Łk 17,13). Jezus nie zlekceważył ich. Wydał im polecenie: „Idźcie, pokażcie się kapłanom” (Łk 17,14). Posłuchali. Gdy szli, zostali oczyszczeni. Jeden z dziesięciu uzdrowionych, widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu (Łk 17,15-16). Pozostali uzyskali zdrowie i poszli dalej. Nic więcej - poza uzdrowieniem - w nich się nie stało. Tylko ten, który wrócił, żeby podziękować, naprawdę się przemienił - i fizycznie i duchowo. Odpowiedział gestem wiary, odpowiedział wdzięcznością. „Wstań, idź - powiedział mu Jezus - twoja wiara cię uzdrowiła!” (Łk 17,19). Ewangelistom wydarzenie to zapadło w pamięć prawdopodobnie właśnie z powodu tego dziesiątego trędowatego. Cała bowiem uwaga w dzisiejszej Ewangelii koncentruje się na nim. Stąd też można powiedzieć, że przesłanie dzisiejszej Ewangelii mówi o pięknie i wadze wdzięczności; mówi o tym, że głoszenie wielkości Boga i dziękowanie Mu stanowią istotę Kościoła i chrześcijaństwa.

Odnieśmy to wydarzenie do naszego życia. Trąd może być symbolem grzechu. Trąd atakuje określone partie ciała. W miejscach chorych zanika najpierw czucie, potem następuje obumieranie tkanki. Grzech, zwłaszcza często powtarzany, prowadzi do znieczulenia sumienia. Zło w jakiejś dziedzinie przestaje nas boleć, nie czujemy już, ze robimy coś złego. Tam, gdzie zagnieżdża się grzech, panuje znieczulica. W tym „miejscu” człowiek zaczyna „gnić”. Sami nie jesteśmy w stanie się uzdrowić. Trzeba przyjść do Jezusa i już nie szeptać, ale krzyczeć: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Jezus wtedy mówi nam coś bardzo prostego: „Idź do księdza, nie oczekuj nadzwyczajności, wyspowiadaj się”. Jeśli wyruszysz w stronę Kościoła, to już w drodze zostaniesz uzdrowiony. A gdy się to dokona, to umiej być wdzięcznym. Niech cię będzie stać na proste słowo „dziękuję” wobec Boga.

Pamiętaj, niewdzięczność jest postawą diabła Lucyfera. Był najwspanialszym ze stworzeń, ale wiedział, że musi za to dziękować Bogu. Co więc zrobił? Wolał być najnieszczęśliwszym ze stworzeń, ale być nim na własny rachunek, niż najszczęśliwszym ze stworzeń, ale zawdzięczać to Bogu. Zamiast dziękuję, czyli „tak”, powiedział Bogu „nie”, „nie będę służył” (por. Jr 2,20). Ludzie, którzy odziedziczyli po Lucyferze postawę pychy, mają duże kłopoty z dziękowaniem. Mają także bardzo krótką i wybiórczą pamięć. Znamy takich, którym pomagali inni wywindować się w górę. A ci, gdy, gdy tylko wyszli na piedestał, zapomnieli szybko o swoich dobroczyńcach. Ambicja i pycha zabiła w nich natychmiast poczucie wdzięczności. Po prostu nie chcą nosić w sobie przekonania, że komuś coś zawdzięczają. Dziękowanie jest więc owocem pokory i wielkoduszności. W dziękowaniu uznajemy nasze potrzeby i hojność innych.


Źródło - bp Ignacy Dec


Obrazek
ks. prał. Michelangelo Piccolomini SJ

Proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krakowie
Prepozyt Kapituły Kanonickiej Bazyliki Katedralnej na Wawelu


Obrazek



Avatar użytkownika
Duchowny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 07 sie 2018, 18:04
Gadu-Gadu: 65547343

Re: Uroczystości z udziałem duszpasterzy parafii

Postprzez Karol von Tauer - Sienicki » 19 sie 2018, 11:48

Bardzo pouczające celebracje :)
Karol von Tauer-Sienicki herbu jelito odmienne

Członek Zakonu Krzyżackiego
Żołnierz Jazdy Litewskiej
Dobosz w wojsku Rzeczpospolitej
Kurator Wielki
Obrazek



Avatar użytkownika
Dobosz
Dobosz
 
Posty: 256
Dołączył(a): 22 lut 2018, 19:33
Lokalizacja: Państwo Kościelne Rotria
Medale: 1
Order Zasługi RON VI (1)
Tytuły: Ławnik gdański
Kurator Wielki

Poprzednia stronaNastępna strona

kuchnie na wymiar kalwaria zebrzydowska

Powrót do Katedra Wawelska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron