Na tronie siedział Król, wokół świta, a z przodu jeden z dworzan, który przemówił w imieniu Króla:
Wasza Miłość, Panie Wilhelmie von Zugdam, z łaski Najjaśniejszego Pana, Krola Radziwiłła, powierzono Wam powinność nader delikatną i wymagającą rozwagi, umiarkowania i bystrości sądu.
Wasza misja skierowana jest ku Wysokiej Porcie, do Stambułu, z poselstwem mającym na celu upewnienie Jego Wysokości Sułtana oraz jego doradców, iż Rzeczpospolita Obojga Narodów nie żywi względem Państwa Ottomańskiego żadnych zamiarów wrogich ani podejrzeń wojennych.
Winieneś tedy, Panie Pośle, w rozmowach swoich i wystąpieniach publicznych podkreślać, iż nasze granice od wschodu i południa pragniemy mieć spokojne, a handel czarnomorski utrzymywać bez przeszkód, ku wzajemnej korzyści narodów. Niechaj słowa Wasze brzmią statecznie i przyjaźnie, lecz bez uniżoności niegodnej wolnego posła i obywatela Rzeczypospolitej.
Niechaj Wysoka Porta wie, iż wszelkie ruchy wojskowe w naszych granicach mają charakter obronny, wlacznie z najazdem tatarow i ruchy przy granicach z imperium nie są wymierzone w ziemie Jego Wysokości Sułtana. Gdyby zaś pytano Was o stosunek Rzeczypospolitej do muzulmanow, macie odpowiadać, zgodnie z prawdą.
Nadto, powierzono Wam obowiązek rozpoznania nastrojów wśród dygnitarzy sułtańskich i ewentualnych posłów obcych mocarstw, abyśmy wiedzieli, kto i w jakiej mierze stara się o względy Porty.
W drodze swej zachowujcie wszelkie formy godności i przyzwoitości przynależne posłowi wolnego państwa. Niechaj imię Gdańska, miasta handlu i rozumu, stanie się w Stambule znakiem umiarkowania i wiarygodności.
Po spełnieniu misji powróćcie niezwłocznie do obozu Jego Krolewskiej Mości Radziwiłła i zdajcie dokładny raport z przebiegu rozmów oraz przyjęcia, jakiego doznaliście.
Na koniec Radziwiłł zszedł z tronu i podszedł do Wilhelma, następnie wyciągnął swą szable i wręczył ją w dłonie Wilhelma. Następnie życzył sukcesu i spokojnej drogi, po czym szybko przeżegnał się w powietrzu i odmówił krotki pacierz. Na koniec powiedział, aby Wilhelm korzystał z dóbr królewskich, kiedy tylko zapragnie w czasie wyprawy oraz aby w razie potrzeby, tutaj zniżył się i na ucho szepnął, aby w razie potrzeby skorzystał z informacji szpiegów królewskich w Stambule i po drodze.

