IN NOMINE DEI UNIUS, PATRIS OMNIPOTENTIS, AMEN.
Ja, Olizar Kierdej Mylski, herbu własnego, dziedzic na Kisielinie w wołyńskim, będąc na ciele i umyśle zdrowym, a bacząc na kruchość żywota ludzkiego, który jako cień przemija i lada wiatr go zdmuchnąć raczy, postanowiłem przed wyjazdem w misyją daleką ten oto testament i rozporządzenie dobrami moimi uczynić.
Gdyby Panu Bogu Wszechmogącemu upodobało się duszę moją z tego padołu łez do chwały swojej powołać, a ciału mojemu w obcej ziemi spocząć przyszło, takowe legaty czynię:
Primo: Dobra z nadania państwowego i królewszczyzny, którem z łaski Rzeczypospolitej dzierżył, do Skarbu państwowego w całości z powrotem oddaję, abowiem jakom wiernym obywatelem za życia był, tak i po śmierci sprawiedliwości uronić nie chcę.
Secundo: Dobra moje dziedziczne, to jest majątek Kisielin z przyległościami, lasami, młynami i poddanymi, na wieczne czasy leguję i przekazuję na potrzeby Wspólnoty Braci Polskich, którym jako wierny brat zawżdy służyłem, aby tam nauki, słowo Boże i zgoda kwitły.
Tertio: Flotyllę moją morską, z dziesięciu okrętów wspaniałych złożoną, sławnemu i wielebnemu miastu Gdańskowi w arendę i swobodne używanie oddaję, aby Rzeczypospolitej pożytek przynosiła. Conditio jednak stawiam takową i warunek surowy: jeśliby kiedykolwiek w granicach Rzeczypospolitej objawił się kto z wiernych Wspólnoty Braci Polskich, w potrzebie będący, wolno mu z owej floty gdańskiej do trzech okrętów wziąć w swoje własne i wieczyste użytkowanie. Zastrzegam atoli pod utratą błogosławieństwa mego, niechaj ów brat nazw tych okrętów w żaden sposób nie odmienia, lecz pod starymi imionami po morzach żegluje.
Quarto: Zbiory moje osobliwe i curiosa, na które składają się ordery, insygnia i odznaczenia państwowe za zasługi mi nadane, a takoż rzadka kolekcyja znaczków pocztowych i stempli z różnych krain zebrana, mają być do publicznego Musaeum przekazane. Niechaj zachowane będą w całości i pieczołowitości, aby pamięć o mej osobie i moich po świecie wojażach ustrzec przed niepamięcią potomnych.
Na co dla lepszej wiary i pewności, swą własną ręką się podpisuję i pieczęć herbową na tym kładę.
Dnia 31 miesiąca grudnia roku MMXXV w Kisielinie, Olizar Kierdej Mylski, manu propria
Ja, Olizar Kierdej Mylski, herbu własnego, dziedzic na Kisielinie w wołyńskim, będąc na ciele i umyśle zdrowym, a bacząc na kruchość żywota ludzkiego, który jako cień przemija i lada wiatr go zdmuchnąć raczy, postanowiłem przed wyjazdem w misyją daleką ten oto testament i rozporządzenie dobrami moimi uczynić.
Gdyby Panu Bogu Wszechmogącemu upodobało się duszę moją z tego padołu łez do chwały swojej powołać, a ciału mojemu w obcej ziemi spocząć przyszło, takowe legaty czynię:
Primo: Dobra z nadania państwowego i królewszczyzny, którem z łaski Rzeczypospolitej dzierżył, do Skarbu państwowego w całości z powrotem oddaję, abowiem jakom wiernym obywatelem za życia był, tak i po śmierci sprawiedliwości uronić nie chcę.
Secundo: Dobra moje dziedziczne, to jest majątek Kisielin z przyległościami, lasami, młynami i poddanymi, na wieczne czasy leguję i przekazuję na potrzeby Wspólnoty Braci Polskich, którym jako wierny brat zawżdy służyłem, aby tam nauki, słowo Boże i zgoda kwitły.
Tertio: Flotyllę moją morską, z dziesięciu okrętów wspaniałych złożoną, sławnemu i wielebnemu miastu Gdańskowi w arendę i swobodne używanie oddaję, aby Rzeczypospolitej pożytek przynosiła. Conditio jednak stawiam takową i warunek surowy: jeśliby kiedykolwiek w granicach Rzeczypospolitej objawił się kto z wiernych Wspólnoty Braci Polskich, w potrzebie będący, wolno mu z owej floty gdańskiej do trzech okrętów wziąć w swoje własne i wieczyste użytkowanie. Zastrzegam atoli pod utratą błogosławieństwa mego, niechaj ów brat nazw tych okrętów w żaden sposób nie odmienia, lecz pod starymi imionami po morzach żegluje.
Quarto: Zbiory moje osobliwe i curiosa, na które składają się ordery, insygnia i odznaczenia państwowe za zasługi mi nadane, a takoż rzadka kolekcyja znaczków pocztowych i stempli z różnych krain zebrana, mają być do publicznego Musaeum przekazane. Niechaj zachowane będą w całości i pieczołowitości, aby pamięć o mej osobie i moich po świecie wojażach ustrzec przed niepamięcią potomnych.
Na co dla lepszej wiary i pewności, swą własną ręką się podpisuję i pieczęć herbową na tym kładę.
Dnia 31 miesiąca grudnia roku MMXXV w Kisielinie, Olizar Kierdej Mylski, manu propria
Quinto i na ostatek: Zanim duszę moją Panu Bogu polecę, dzięki czynię z głębi serca mego wszystkim dobrodziejom, przyjaciołom i sługom, którzy mi w ziemskiej wędrówce pomocną dłoń podawali i ciężarów życia lżej nosić pomagali. Szczególne zaś podziękowanie i ukłony ślę tym zacnym umysłom, z którymim dysputy i dyskursy gorące, tak o naprawie politycznej Rzeczypospolitej, jako i teologiczne o wierze naszej wiódł; zaprawdę, jako żelazo żelazem się ostrzy, tak przez owe rozmowy rozum mój się jaśniejszym stawał.
Jeśliżem kogo w zapalczywości, w ferworze sporu, słowem twardym, dumą albo uczynkiem jakim zasmucił czy uraził, z serca skruszonego o przebaczenie uniżenie proszę. Z drugiej zaś strony, jeśliby kto czuł, że mi w czymkolwiek uchybił, a wybaczenia mego pragnął, niechaj wie, iż po chrześcijańsku i z miłości braterskiej urazy żadnej nie chowam, wszystko w niepamięć puszczam i winy z ochotą odpuszczam.
Żegnam Was tedy, prosząc, byście mię dobrym słowem wspominali i z łaskawością w pamięci swej zachowali. A nade wszystko zaklinam Was, bracia i obywatele mili, nie ustawajcie w dziele naszym! Sprawę naszą religijną Wspólnoty naszej, a takoż dbałość o wolności i naprawę ojczystą, z gorliwością i statecznością kontynuujcie, aby praca nasza próżną się nie stała.
Jeśliżem kogo w zapalczywości, w ferworze sporu, słowem twardym, dumą albo uczynkiem jakim zasmucił czy uraził, z serca skruszonego o przebaczenie uniżenie proszę. Z drugiej zaś strony, jeśliby kto czuł, że mi w czymkolwiek uchybił, a wybaczenia mego pragnął, niechaj wie, iż po chrześcijańsku i z miłości braterskiej urazy żadnej nie chowam, wszystko w niepamięć puszczam i winy z ochotą odpuszczam.
Żegnam Was tedy, prosząc, byście mię dobrym słowem wspominali i z łaskawością w pamięci swej zachowali. A nade wszystko zaklinam Was, bracia i obywatele mili, nie ustawajcie w dziele naszym! Sprawę naszą religijną Wspólnoty naszej, a takoż dbałość o wolności i naprawę ojczystą, z gorliwością i statecznością kontynuujcie, aby praca nasza próżną się nie stała.













