Duma o Dwóch Tronach i Jednym Żywocie
Fryderyk Orański
Gdym dawniej na tronie Michała zasiadał,
W gorącej ja wodzie kąpany wciąż wpadał.
Dzieliłem swój żywot na cienie i twarze,
Co prawu na przekór stawały w mym darze.
Zjazd wielki i turniej w pamięci wciąż żyją,
Lecz zdrady i waśnie pod dworkiem się kryją.
Aż ogień w mym dworku mą postać przemienił,
I chwałę upadkiem na zawsze zacienił.
Zniknąłem w niebycie, by znowu powrócić,
I z obcej już ziemi swe spojrzenie rzucić.
Jako poseł z Niemiec i zwykły mieszczanin,
Szukałem w Koronie dla duszy pokoju.
Aż Konrad miłościw wybaczył me winy,
Maurycy Orański do swej przyjął rodziny.
Z Fryderyka Baden, co z cierpień wyrastał,
Królewski potomek przed ludem swym nastał.
Gdy Rotria milczała, a zbór kardynałów
Znikł w mrokach bezdroży, bez burz i zawałów,
Mnie wyrok niebieski na Tron wnet powołał,
Bym w szatach Alberta znów wiarę ukoił.
Konkordat spisany i unia złączona,
Waśń z Rzeczpospolitą na zawsze skończona.
Dziś trzymam pastorał, by owce swe chronić,
I w duchu odnowy przed zgubą obronić.
Lecz styczeń przyniósł mi wnet nowe wezwania,
Głos całego Ludu i trud panowania.
Jako Jerzy Czwarty, na wzór mego ojca,
Wziąłem ciężar władzy, od krańca do końca.
Dziś kwiecień za pasem i Święta minęły,
A troski o państwo z mym sercem się splotły.
Dwa trony mi dano – dwa wielkie brzemiona,
Czy dana obietnica będzie spełniona?
O Boże, daj siły, bym w dwoistym darze,
Był ojcem dla ludu i prawym w mocarze.
Ten utwór napisałem jakoś w kwietniu, ale nie został opublikowany i dziś kiedy czyściłem komputer to natknąłem się na niego, oraz skomponowane na jego podstawie utwory i postanowiłem dopełnić formalności. Już w wakacje planuję opublikować na YT i na forum je umieścić, bo od pół roku jak nie więcej mam je na komputerze nawet niektóre gotowe i ciągle brakuje czasu...




