|
Obejmują województwa: Nowogródzkie, Mińskie, Mścisławskie, Brzeskolitewskie, Smoleńskie, Witebskie i Połockie.
przez Konrad Radziwiłł » 15 lut 2026, 23:48
Ledwie świt począł różowić śniegi na skrajach nieświeskich borów, a już serce rwało mi się ku gonitwie. Ojciec mój, JO Samuel, jak przystało na gospodarza tych ziem, ruszył przodem, ja zaś trzymałem się nieco z tyłu, rad z rześkiego powietrza i z tej swobody, którą tylko młodość i koń pod siodłem dać potrafią. Arcybiskup Benedykt, człek czcigodny i poważny przy stole, w siodle jednak jakby odmłodniały, nie szczędził żartów, aż echo niosło je między pniami.
Kiedy na rozstajnych duktach postanowiono rozdzielić się dla lepszego obłowu, skręciłem ku gęstszemu ostępowi, gdzie ślady zwierzyny gęsto znaczyły świeży śnieg. Służba trzymała się w tyle, a ja, uniesiony myślą o pierwszym w życiu wielkim trofeum, zapomniałem o całym świecie.
Las był cichy, tylko czasem strząśnięty z gałęzi puch opadał bezszelestnie. Wtem usłyszałem trzask – nie taki, jaki czyni sarna czy dzik, lecz suchy, jakby końskie kopyto nadepnęło na zmrożoną gałąź. Zatrzymałem rumaka i w tej samej chwili ujrzałem przed sobą sylwetkę jeźdźca. Stał w półmroku między drzewami, a lufa jego strzelby była już podniesiona.
Nie rozpoznał mnie.
Pamiętam tę krótką chwilę, która zdała mi się dłuższa niż niejedna uczta. Patrzyłem prosto w czarne oko muszkietu, a serce biło mi w piersi jak oszalałe. Chciałem krzyknąć, lecz głos ugrzązł mi w gardle. Zaczalem machac rekoma nagle i wtedy dopiero arcybiskup drgnął, zmarszczył brwi i opuścił broń.
— Toz to nie dzik! — zawołał. — Podkomorzy Konrad?!
Śmiech, który potem wybuchł, był może głośniejszy niż huk niejednego strzału tego dnia, lecz ja jeszcze długo czułem chłód owej chwili na karku. Benedykt zsiadł z konia, uścisnął mnie jak rodzonego syna i począł przepraszać, że w półmroku i przez śnieżną mgłę wziął mnie za rosłego jelenia.
— Jeszcze chwila, a miałbym trofeum, które by mnie do końca życia prześladowało — rzekł z powagą, choć oczy mu się śmiały.
Dalsze polowanie nie szło mi już tak żwawo. Choć ustrzeliłem lisa i podniosłem z ostępu kilka kuropatw, myślami wciąż wracałem do tej lufy skierowanej w moją pierś i do dziwnego uczucia, jak blisko człowiek bywa kresu, nie wiedząc o tym.
Gdy wreszcie wyjechałem na umówioną polanę, gdzie płonęły ogniska, a szlachta gwarzyła wesoło, ojciec mój pierwszy dostrzegł mnie wśród drzew.
— A cóż tak markotny, synu? — zawołał.
Spojrzałem na Benedykta, który już z daleka czynił znak krzyża.
— Upolowany dziś prawie bylem .— odparłem — Mało brakło, a sam stałbym się zwierzyną.
Hrabia IL Gubbio
Pułkownik w Bracławskim Pułku Kawalerii
Podkomorzy Wileński 
-
-

- Podkomorzy

-
- Posty: 3601
- Dołączył(a): 15 maja 2021, 13:52
- Lokalizacja: Yekaterinburg
- Medale: 6
-
-
- Godności Kancelaryjne: Podkanclerzy
- Stopień: Pułkownik
- Wykształcenie: Bakałarz
przez Samuel Radziwiłł » 16 lut 2026, 19:28
Książe Samuel po rozstaniu się z pozostałymi Gośćmi, udał się przed siebie. Wsłuchiwał się w poranne odgłosy nieświeskich borów. Śnieg lekko prószył, gdy zza drzew wychynął... wilk, biały wilk... zatrzymał się na chwilę... spojrzeli ku sobie jakby się badali. Książe "słyszał" ciszę czeladzi, nie wyciągnął broni, wilk odszedł w puszczę... Dziwne to było spotkanie...
Godzinę pózniej było kilka kuropatw... Na wieczerzę wystarczy- rzekł Radziwiłł i ruszyli ku wyznaczonej polanie...
Gdy już tam dotarto, służba zajęła się upolowaną zwierzyną, gdy Konrad się pojawił z nietęgą miną. -A cóż tak markotny, synu? -Upolowany dziś prawie byłem. Mało brakło, a sam stałbym się zwierzyną.
Wszyscy wokół się śmiali usłyszawszy całą historię opowiedzianą przez Eminencję Benedykta.
Uczta była już prawie gotowa, wkrótce całe towarzystwo wraz z królem Jegomościem zasiadło na przygotowanych fotelach...
Książe Urbino Książe na Borysowie, Nieświerzu i Birżach Wojewoda miński
-
-

- Wojewoda

-
- Posty: 3003
- Dołączył(a): 27 lip 2015, 13:25
- Medale: 20
-
-
-
-
-
-
-
- Godności Kancelaryjne: .
- Stopień: Strażnik Polny
- Gadu-Gadu: 9438133
przez Maurycy Orański » 18 lut 2026, 00:26
Maurycy przybył do Nieświeża długo po pozostałych. Jechał konno, aby poruszać się jak najszybciej. Kiedy zajechał na dziedziniec zamkowy nikogo nie zastał, ale służba poinformowała go natychmiast że Król Jegomość, Książę Samuel i pozostali Panowie udali się w Bory. -Dołączmy i my do nich!-zakrzyknął kardynał na swoich ludzi po czym dotknął rohatyny przywiązanej do siodła. Dwóch towarzyszących mu szlachciców przyjęło te słowa z uśmiechem. Pachołkowie byli trochę mniej entuzjastyczni. Po chwili cała grupa opuściła obręb murów i przejechawszy przez miasto ruszyła do boru. Śnieżna pierzyna przez grubo ponad godzinę była nienaruszona przez jakiekolwiek zwierzę. Dopiero wprawne oko litewskiego towarzysza księcia hetmana dostrzegło ścieżkę jakiegoś zwierzęcia. -Pewnikiem łoś-orzekł Orański, przyjrzawszy się śladom. Następnie dosiadł konia i poprowadził naprzód swój orszak. Szli ostrożnie przez leśne ostępy. Nim dotarli do tropionej zwierzyny, pan Biedrzyncki, jeden z towarzyszy hetmana, zastrzelił pierwszą zdobycz-polującego krogulca, co Maurycy skomentował że pewnie sikorki są wdzięczne za ten strzał. W końcu, w oddali dało się dostrzec łosia który obgryzał gałęzie. Czujne zwierzę nie dało się zaskoczyć więc książę kardynał musiał puścić się za nim w pogoń. Niestety, pierwszy cios był chybiony. Maurycy ledwo zdołał zawrócić konia by uniknąć kontrataku zwierzęcia. Kolejny raz zakończył się przebiciem boku łosia. Osłabiony byk zwolnił biegu i jeszcze próbował uderzyć Orańskiego porożem. Unik był jednak, tym razem, łatwiejszy. -Janie! Jest twój!-krzyknął wojewoda Litwin złożył się do strzału z rusznicy i celnie dobił zwierze. Służba przytroczyła martwe ciało do koni i cała grupa wróciła na zamek
Maurycy Wilhelm Jerzy kardynał Orański-Nassau Książę na Tarnowie i San Alberto, baron Pesaro Hetman Wielki, wicekról Nowej Kurlandii, arcybiskup Jerozolimy. wojewoda sandomierski,

-
-

- Wojewoda

-
- Posty: 4751
- Dołączył(a): 21 kwi 2016, 13:36
- Lokalizacja: Tarnów
- Medale: 25
-
-
-
-
-
-
-
-
- Godności Kancelaryjne: Hetman Wielki
- Stopień: Hetman Wielki
- Wykształcenie: Wojskowe
przez Olbracht Łaski » 19 lut 2026, 15:00
Olbracht Łaski, wojski i marszałek czuwał nad bezpieczeństwem Jego Królewskiej Mości podczas polowania, tak jak podlegli mu cisi ludzie. Miejscowi, dobrani do nagonki podczas polowania szlachetnych zgromadzonych zostali sprawdzeni pod kątem poglądów na temat monarchy, wiary oraz dobrego prowadzenia się. Nie były to żarty, ponieważ polowanie w puszczy stanowiło idealną okazję dla opłaconego przez obce mocarstwa zabójcy do zamachu. Pan Olbracht był pewien, że jeśli się wywiąże z obowiązków ochrony monarchy, łaski go nie miną!  )
Olbracht Łaski h. Niesobia Miecznik Łęczycki Marszałek Nadworny 
-
-

- Miecznik

-
- Posty: 252
- Dołączył(a): 25 cze 2023, 11:34
- Medale: 1
-
- Godności Kancelaryjne: .
- Wykształcenie: wyższe
przez Jerzy IV » 20 lut 2026, 21:50
Panowie uczta była prześwietna a historie opowiedziane były prawdziwie intrygujące. Obawiamy się, że będziemy musieli opuścić tę przecudowną ucztę i to wspaniałe towarzystwo, gdyż wzywa nas sprawa natury królewskiej do Gdańska. Nie opuścimy Was na długo. Jak tylko załatwimy swe obowiązki królewskie w tym Królewskim Mieście, to powracamy do Wilna, gdyż tam rozpocznie się pod koniec lutego Sejm Walny. Wielmożnym Panom polecamy dalej się dobrze bawić, a gdy nadejdzie goniec z Wilna, zapraszamy na sejm.
/-/ Jerzy IV Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc
-
-

- Jego Królewska Mość

-
- Posty: 1727
- Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
- Lokalizacja: Dorpat
- Medale: 6
-
-
- Godności Kancelaryjne: .
- Stopień: Rotmistrz
- Wykształcenie: doktor net
przez Olbracht Łaski » 21 lut 2026, 12:53
W takim razie, ruszamy z JKM jako eskorta do Gdańska. Wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba.
Olbracht Łaski h. Niesobia Miecznik Łęczycki Marszałek Nadworny 
-
-

- Miecznik

-
- Posty: 252
- Dołączył(a): 25 cze 2023, 11:34
- Medale: 1
-
- Godności Kancelaryjne: .
- Wykształcenie: wyższe
kuchnie na wymiar kalwaria zebrzydowska
Powrót do Majątki na Rusi Białej i Czarnej
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
|
|