|
Obejmują województwa: Nowogródzkie, Mińskie, Mścisławskie, Brzeskolitewskie, Smoleńskie, Witebskie i Połockie.
-
-

- Prezbiter

-
- Posty: 44
- Dołączył(a): 29 sie 2026, 14:06
przez Jakub Boruta » 18 wrz 2026, 17:54
Majętność Wsielub. Dobra Jakuba Boruty herbu Jastrzębiec Odmienny. Pierwsze oględziny dnia 18 września A.D. 2026
Wsielub — niewielka wieś w Wielkim Księstwie Litewskim na Rusi — przypadła księdzu Jakubowi Borucie wraz z wyniesieniem go do stanu szlacheckiego. Nie była to majętność wielka ni szczególnie dochodowa. Ot, kawał ziemi, kilka chłopskich dymów, dwór pamiętający lepsze czasy i tyle gospodarstwa, aby właściciel mógł rzec, że ma gdzie głowę położyć.
Boruta, ujrzawszy swoje nowe dobra po raz pierwszy, miał ponoć powiedzieć:
— Tedy jam teraz pan na pięciu chałupach, jednym spichlerzu i całym stawie. Byle mi jeno ryby o tym wiedziały.
Pośrodku majętności stoi dwór wsielubski — drewniany, parterowy, kryty gontem, z niewielkim gankiem wspartym na słupach. Nie jest to magnacki pałac, lecz porządna siedziba drobnego szlachcica. Wewnątrz znajduje się sień, izba stołowa z dużym piecem, komnata Boruty, niewielki gabinet, kuchnia i dwie izby dla służby oraz gości. W gabinecie stoi ciężki stół, kilka ksiąg, krucyfiks i szkatuła Boruty, w której właściciel przechowuje pieniądze, dokumenty oraz najcenniejsze drobiazgi. Nad wejściem Boruta kazał umieścić swój herb, a pod nim dewizę:SOLI DEO
Sam dwór wymaga jeszcze niejednej naprawy. Jedno okno źle się domyka, dach nad kuchnią podczas ulewy przecieka, a drzwi do spiżarni skrzypią tak potężnie, iż — zdaniem Boruty — złodzieja nie trzeba łapać, bo dwór sam go obudzi.
Nieopodal stoi największy po dworze budynek gospodarczy — drewniany spichlerz. Przechowuje się w nim żyto, owies, jęczmień i inne płody zbierane z pól należących do majątku. Na razie nie jest ich wiele. Wsielub dopiero trzeba doprowadzić do porządku, ziemię dobrze zagospodarować, a zapasy powiększyć. Boruta zarządził jednak, iż część zboża zawsze pozostawać ma jako rezerwa na przednówek, aby w razie nieurodzaju nie trzeba było patrzeć, jak ludzie we wsi głodują.
Na niewielkim wzniesieniu stoi kościół wsielubski — stara, skromna świątynia służąca mieszkańcom wsi i okolicznych osad. Nie może się równać z wileńskimi kościołami. Ma jedną nawę, niewielkie prezbiterium, drewniany chór i małą zakrystię. Przed świątynią znajduje się kilka grobów dawnych mieszkańców Wsielubia. Boruta, choć pozostaje proboszczem Ostrobramskim w Wilnie, zamierza zaglądać tutaj podczas pobytów w majątku, odprawiać nabożeństwa i troszczyć się o świątynię. Pierwszego dnia długo oglądał dach kościoła, po czym oznajmił:
— Najpierw dach. Pan Bóg deszczu się nie lęka, ale wierni mokną.
Całą wieś stanowi na razie zaledwie pięć chłopskich chałup stojących wzdłuż błotnistej drogi. Każda otoczona jest niewielkim obejściem. Są tam ogródki, grządki kapusty, kurniki, chlewiki i niewielkie stodoły. Przy jednej stoi studnia, z której korzysta większa część osady. Mieszka tutaj ledwie kilka rodzin gospodarujących na ziemi należącej do majętności. Boruta szybko zrozumiał, że od ich pracy zależy właściwie cały Wsielub. Toteż podczas pierwszego spotkania z gospodarzami miał powiedzieć:
— Jam waszym panem wedle prawa, lecz jeśli wy pola nie obsiejecie, to ja herbu na obiad nie ugotuję. Tedy dbajmy jedni o drugich.
Za dworem znajduje się staw, zasilany niewielkim strumieniem. Pływają w nim przede wszystkim karpie, liny i szczupaki. Przy brzegu stoi mały drewniany pomost, obok zaś łódka, której stan Boruta określił jako „wystarczający, jeśli człek umie pływać”. Staw ma znaczenie gospodarcze — ryby trafiają na stoły mieszkańców i do dworskiej kuchni, zwłaszcza w dni postne. Boruta jednak upodobał sobie to miejsce także dla spokoju. Wieczorem można go czasem zobaczyć siedzącego na pomoście z księgą albo kubkiem miodu.
Wsielub na początku. Tak przedstawia się cała majętność: jeden dwór, jeden spichlerz, jeden kościół, pięć chłopskich chałup, staw rybny oraz pola, łąki i kawał lasu. Żadnego przepychu. Żadnych setek poddanych. Żadnego magnackiego pałacu. Dla Jakuba Boruty jest to jednak pierwszy własny kawałek Wielkiego Księstwa Litewskiego. W księdze gospodarskiej na pierwszej stronie zapisał:
„Wsielub niewielkim jest, lecz od rzeczy małych wielkie początek biorą. Niechaj ziemia rodzi, ludzie głodu nie znają, dwór gościa przyjmuje, kościół Bogu służy, a właścicielowi pycha do głowy nie uderzy.”
A niżej:
Jakub Boruta h. Jastrzębiec Odmienny dziedzic na Wsielubiu Soli Deo
† ks. Jakub Boruta herbu Jastrzębiec OdmiennyProboszcz parafii pw. Matki Boskiej Ostrobramskiej w Wilnie Pan na Wsielubiu
-
-

- Prezbiter

-
- Posty: 44
- Dołączył(a): 29 sie 2026, 14:06
kuchnie na wymiar kalwaria zebrzydowska
Powrót do Majątki na Rusi Białej i Czarnej
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
|
|