Znów ta sama trasa, znów pełne pogotowie bojowe. Zdarzyło się jednak coś innego niż zwykle.
Trzy mniejsze żaglowce szły kursem kolizyjnym do konwoju. Na pokładach ogłoszono alarm.
Pinasa eskorty zagrodziła drogę eskadrze potencjalnych przeciwników ukazując działa gotowe do strzału. Także galeony otworzyły furty. Wtedy wróg utracił animusz i postanowił zawrócić. Kapitan pinasy obserwował odchodzących domniemanych piratów. Następnie wysłał gołębia z meldunkiem do Pesaro.


