Dywizja Ruska - narracja

Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 11 wrz 2025, 18:58

Obóz wojskowy Dywizji Ruskiej, okolice Trembowli
Województwo Podolskie, Rzeczpospolita Obojga Narodów
Schyłek dnia

Cień zapadł już nad obozem, pociągając długie, fioletowe smugi od palisad i namiotów. Powietrze, ciepłe jeszcze od wrześniowego słońca, niosło zapach dymu z ognisk, końskiego potu i surowej ziemi. Z oddali, z równin ciągnących się ku wschodowi, zdawał się napływać inny, daleki posmak – swąd spalonej słomy i trwogi.

Stałem przed swoim namiotem, opierając dłonie o grubą, dębową stolnicę, na której rozłożona była mapa Podola. Mój adiutant, młody szlachcic Janusz, trzymał łuczywo, którego światło tańczyło po wybrzuszeniach pergaminu, oświetlając nazwy miast i wiosek, które były teraz tylko punktami na papierze. Dla kogoś innego – polityka, hierarchy – były to może symbole władzy, wiary, wpływów. Dla mnie, w tej chwili, były to jedynie potencjalne cele i punkty oporu.
– Rotmistrzu? – głos Janusza był spokojny, ale wyczuwałem w nim napięcie.
– Mów. - odpowiedziałem
– Przybył goniec od starosty w Jampolu. Nie sam. Przywiódł ze sobą kilku chłopów, którzy uciekli spod Bałty. Relacja jest… spójna. - odpowiedział mi nieco zmartwionym głosem.
Podniosłem wzrok znad mapy. Jego twarz, poorana cieniami od płomienia, była poważna.
– Mów dalej.
– Tatarzy. Orda Zachodnia. Przeszli przez Jedysan i wjechali do Rzeczpospolitej jak niszczycielski żywioł. Bałta i Jahorlik… spalone. Nie stawiano oporu. Nie było komu. Uprowadzili jasyr, pędzą go na południe. Goniec mówi, że chmary ich jeźdźców rozdzieliły się. Część, może dwa, trzy pułki, ciągną w stronę Sawrania. Reszta, liczniejsza, galopuje wzdłuż Dniestru, na Raszków. - powiedział.
Przymknąłem oczy. W myślach widziałem to jak żywe: chmury kurzu na horyzoncie, dziki tętent tysięcy koni, krzyki, trzask płomieni pożerających słomiane strzechy. I ten ich sposób walki – jak szarańcza, która najpierw ogłusza skalą, by potem rozproszyć się na mniejsze, jeszcze bardziej żarłoczne stada.
– Hetman miał rację – mruknąłem, bardziej do siebie niż do niego. - Trzeba stawić im opór. Jutro z samego rana wyruszamy. Bracławski Pułk Jazdy Koronnej Lekkiej i Barski Pułk Jazdy Koronnej skierują się w stronę Bracławia, zaś ja osobiście na czele reszty pułków ruszę w stronę Jampola. W tej chwili zawołaj pisarza obozowego. Musimy wysłać list do Hetmana Wielkiego aby wiedział o ruchach Tatarów a także moich decyzjach. - powiedziałem do niego pewnie. Adiutant wyszedł i chwilę później pisałem list do głównodowodzącego armią RON, a gdy tylko skończyłem to posłaniec pędził na najszybszym koniu do Hetmana.
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 11 wrz 2025, 19:07

Do Jego Ekscelencji, Hetmana Wielkiego Maurycego
Przez szczególnego posłańca.
Obóz pod Trembowlą, nocą


Ekscelencjo,
Piszę do Waszej Miłości w sprawie naglącej i nie cierpiącej zwłoki. Dotarły do mnie wiarygodne wieści, potwierdzone przez uchodźców i gońca starosty jampolskiego, iż Zachodnia Orda Tatarska sforsowała granice Rzeczpospolitej w Jedysanie.

Bałta i Jahorlik legły w zgliszczach. Nieprzyjaciel, działając w swoim plugawym zwyczaju, nie napotkawszy oporu, splądrował ziemię, po czym uprowadza znaczną liczbę ludności w jasyr. Z doniesień wynika, iż siły ordyńców rozdzieliły się. Część, oceniana na dwa do trzech pułków, ciągnie na Sawrań. Główny zaś nurt, liczniejszy, galopuje wzdłuż biegu Dniestru w kierunku Raszkowa.

Działania te w pełni potwierdzają przewidywania Waszej Ekscelencji, iż wróg rozproszy się, by łupić. Nie mogę pozwolić, by bezkarnie palili Bracławszczyznę czy Podole i uprowadzali naszych poddanych. Wypełniając otrzymane dyspozycje, by nie wpuścić ich zbyt głęboko, a jednocześnie skruszyć rozproszone czambuły, wydałem rozkazy do natychmiastowego wymarszu o świcie.

Bracławski Pułk Jazdy Koronnej Lekkiej wraz z Barskim Pułkiem Jazdy Koronnej skieruję w stronę Bracławia, by stanowiły ruchomą zaporę i związały siły nieprzyjaciela zdążające na północ. Sam na czele głównych sił Dywizji Ruskiej – Lwowskiego, Chocimskiego Pułku oraz piechoty dubieńskiej i artylerii – ruszę w stronę Jampola, by przeciąć drogę zagony idące od Raszkowa i wziąć je w kleszcze.

Daję, Ojcu, znać o mych zamierzeniach. Proszę o błogosławieństwo i zaufanie. Nie spocznę, póki nie ocalimy tego, co się da, i nie spłacimy Ordzie krwią za krew.

Z głębokim szacunkiem i żołnierskim pozdrowieniem,
/-/ Fryderyk Orański
Rotmistrz, Dowódca Dywizji Ruskiej

/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 13 wrz 2025, 18:17

Obóz wojskowy Dywizji Ruskiej, okolice Trembowli
Świt, następnego dnia


Pierwszy, chłodny brzask wrześniowego poranka ledwie rozjaśniał niebo nad podolskimi wzgórzami, gdy obóz Dywizji Ruskiej zamarł w idealnym, wojskowym porządku. Ciszę przerywał jedynie tupot końskich kopyt, zgrzyt żelaza i stłumione komendy rotmistrzów. Powietrze, chwilę temu nasycone wilgocią i spokojem, zgęstniało teraz od napięcia i oczekiwania.
Rotmistrz Fryderyk Orański stał na niewielkim wzniesieniu tuż przed linią swoich oddziałów. Jego postać, odziana w kolczą koszulę i ciemny kontusz, była nieruchomym, stanowczym punktem w wirze przygotowań. Jego wzrok, chłodny i analityczny, przesuwał się po swoich chorągwiach, niczym szermierz ważący siłę swej broni przed starciem.

Na lewym skrzydle, niczym żywe, srebrne morze, stał Barski Pułk Jazdy Koronnej. W pierwszym rzędzie, dumnie i niemal majestatycznie, prezentowała się 4 Chorągiew Husarska. Pióra na ich skrzydłach drżały ledwie dostrzegalnie w porannym wietrze, a długie kopie sterczały ku niebu jak groźny las. Za nimi, w bardziej zwartych szykach, czekali Pancerni i Kozacy – ich połyskliwe karabele i dzidy mówiły o gotowości do walki w każdym terenie.
Na prawym skrzydle, gotowy do szybkiego wymarszu, formował się Bracławski Pułk Jazdy Koronnej Lekkiej. Była to bardziej ruchliwa, zwrotna siła. Jazda kozacka i pancerni, lżej uzbrojeni, ale za to szybsi, niecierpliwie kręcili się w siodłach, ich konie parskały, czując nadchodzący galop. Mieli być oczami, uszami i bolesnym ciosem w bok tatarskiej nawale.
W centrum, tworząc solidny, nieprzenikniony trzon sił, czekały pułki, które miały maszerować pod osobistym dowództwem Orańskiego. Lwowski i Chocimski Pułk Jazdy prezentowały się równie imponująco. A za nimi, w głębokich, zwartych prostokątach, stał Dubieński Regiment Piechoty Polsko-Węgierskiej. Hajdukowie, oparci na swoich długich arkebuzach, w skórzanych kurtach i charakterystycznych czapach, emanowali spokojem i nieugiętą twardością. Byli kotwicą, o którą miały rozbić się tatarskie fale. Nieco z tyłu, przy zaprzężonych konnych jukach, czekały Baterie Artylerii, gotowe, by na rozkaz ziać ogniem i żelazem.
Rotmistrz skinął głową. Rozkaz był prosty i przekazany jeszcze nocą. Teraz pozostało tylko jego wykonanie. Na cichy sygnał trąbki, Barski i Bracławski Pułk jako pierwsi ruszyli z miejsca. Nie jako zwarta masa, ale jako rozproszone, ruchliwe zagony, które miały się rozlać po podolskich stepach, szukając języka i przecięcia dróg ordyńcom. Wysłannik do Hetmana już pogalopował na zachód, a teraz oni ruszali na wschód i południe.

Gdy ostatni jeźdźcy zniknęli w tumanach porannej mgły, Orański skinął na swojego adiutanta.
– Czas i na nas. Niech rusza piechota i tabory. Jazda osłania skrzydła i tyły. Marszruta na Jampol.
Sam dosiadł swego konia o imieniu Albert i zajął miejsce na czele kolumny. Nie oglądając się za siebie, skinął ręką. Rozległ się donośny głos trąbki, a po chwili gigantyczny, zbrojny organizm – Dywizja Ruska – powoli, ale nieubłaganie, zaczął się poruszać. Pierwsze promienie słońca zabłysły na grotach husarskich kopii i lufach dział. Rozpoczynał się wyścig z czasem i tatarską dziczą.
Obrazek
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 17 wrz 2025, 22:50

Bracław, nadbużańska twierdza
Kilka dni później


Na wzgórzach otaczających Bracław rozłożył się rozległy, tętniący życiem obóz. Bielejące w słońcu płótna namiotów Barskiego i Bracławskiego Pułku Jazdy tworzyły uporządkowane rzędy, pomiędzy którymi uwijały się pocztowe pachołki i trwało czyszczenie broni, karmienie koni, naprawa rzędu. Dymy z dziesiątek ognisk unosiły się leniwie ku niebu, mieszając z zapachem gotowanej strawy i końskiego nawozu.

Same pułki, jako formacje wyłącznie jazdy, nie nadawały się do obsadzenia murów. Ich miejsce było w polu. Dlatego też, ku ogromnej uldze dowództwa, w bracławskiej twierdzy już na nich czekał Regiment Hajduków przysłany przez Hetmana Maurycego Orańskiego. Weterani o opalonych, pooranych bliznami twarzach, w skórzanych kaftanach i z ciężkimi muszkietami, już teraz stali na blankach i w bramach, ich obecność działając na załogę i mieszczan uspokajająco. Kawalerzyści, uwolnieni od obowiązku statycznej obrony, mogli skupić się na swojej podstawowej roli: być mobilnym, ofensywnym ramieniem obrony. Ich podjazdy już penetrowały okolicę, sięgając daleko na południe i wschód, szukając języka i śladów nieprzyjaciela.
Obrazek



Tymczasem na południe, pod Jampol

Kolumna głównych sił Dywizji Ruskiej pod osobistym dowództwem rotmistrza Orańskiego przebyła forsowny marsz przez Bar i Mohylów, by wreszcie dotrzeć do celu. Jampol, położony nad Dniestrem, był kluczowym punktem, bramą w głąb Podola.
Natychmiast rozkazano się okopywać. Rozległ się dźwięk kilofów i łopat wbijających się w twardą, stepową ziemię. W krótkim czasie na przedpolach miasteczka wyrósł warowny obóz, dzieło dyscypliny i fachowości żołnierzy Dubieńskiego Regimentu Piechoty Polsko-Węgierskiej. Wykopano fosę, usypano wał, a na jego koronie ustawiono częstokół. W strategicznych punktach umocnień zajęły pozycje Baterie Artylerii Dywizyjnej – średnie działa groziły dalekim podejściom, a lekkie działka gotowe były zasypać kartaczami każdą próbę szturmu.

Sam rotmistrz Orański nie próżnował. Jego obóz był bastionem, ale kawaleria była jego mieczem. Chocimski Pułk Jazdy Koronnej i Sanocki Regiment Dragonii pod komendą swoich poruczników nieustannie krążyły w szerokim promieniu wokół Jampola, kontrolując drogi, brody na Dniestrze i wzgórza. Ich patrole były jak czułe macki, wyczulone na najmniejszy ruch.

Fryderyk Orański osobiście prowadził w pole Lwowski Pułk Jazdy Koronnej. Wychodził na długie, kilkugodzinne patrole, studiując teren, zapamiętując każdy jar, każdy las, każdą ścieżkę. Był dowódcą, który wierzył, że musi poznać pole bitwy lepiej niż własną kieszeń.
Póki co, panował względny spokój. Doniesienia z patroli mówiły jedynie o małych, oderwanych bandach rabusiów, prawdopodobnie maruderów z głównych sił ordy, którzy odważyli się zapuścić tak daleko. Nie stawiali poważnego oporu. Schwytani, byli sądzeni polowym sądem i, po krótkim procesie, stawiani pod mur. Była to ponura, ale konieczna rutyna wojny na pograniczu, utrzymująca porządek i dająca jasny sygnał, że ziemia ta jest pod kontrolą Rzeczpospolitej.
Cisza przed burzą była jednak złudna. Wszyscy to czuli. Każdy spojrzenie ku południowym horyzontom było pełne niepokoju. Czekano. Czekano na pierwsze, dalekie tumany kurzu, które zwiastować miały nadejście głównej siły tatarskiej nawały.
Obrazek
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 18 wrz 2025, 21:29

Bracław, kilka dni później

W obozie pod Bracławiem panowała rutyna, aż nagle dotarł do obozu zdyszany zwiadowca. Krzyczał, że wielkie siły tatarskie zbliżają się od południa. Alarm! Barski i Bracławski Pułk natychmiast dosiadły koni i pognały na spotkanie wroga.

Wieści okazały się przesadzone. Gdy pułki dotarły na miejsce, nie było żadnej wielkiej ordy. Natknęli się tylko na jeden, zgubiony czambuł, może ze stu, stu pięćdziesięciu jeźdźców. Rozbili ich w pył bez większego problemu. To była jednak zwykła zasadzka, mydlenie oczu.
Tymczasem, gdy Barski i Bracławski Pułk gonili ducha, główne siły tatarskie – cały pułk – obszedł ich szerokim łukiem i uderzył na sam Bracław. Na szczęście, miasto było przygotowane. Hajducy przysłani przez Hetmana Orańskiego i mieszczańska milicja stanęli na murach. Lekkie działka oddały kilka salw, a hajducy dali solidny ogień z muszkietów. Tatarzy, widząc, że nie ma tu łatwego łupu, a pułki jazdy mogą wrócić lada chwila, odpuścili sobie i odjechali na północ, szukać słabszego punktu.
Obrazek



Pod Jampolem

Gdy tylko pułki Braski i Bracławski wróciły do miasta natychmiast wysłały posłańca do Jampola.
Jednak u nas pod Jampolem tego dnia też nie było spokojnie. Dotarły wieści, że w okolicy kręci się kolejny pułk tatarski. Nie czekałem. Wziąłem tylko mój Lwowski Pułk Jazdy i ruszyliśmy w kierunku, skąd mieli nadciągać.

Po kwadransie ostrej jazdy zobaczyliśmy ich. Było ich około tysiąca, może więcej. My mieliśmy nieco ponad pięćset koni. Zauważyli nas i od razu rzucili się do szarży, myśląc pewnie, że to łatwa zdobycz.
Myli się. To była krótka, ale bardzo ostra walka. Husaria przełamała ich środek, pancerni i kozacy wzięli ich w ogień z boku. Zamiast łatwej walki, Tatarzy wpadli w prawdziwy młyn. Bitwa była miażdżąca. Zginęła większość ich oddziału. Zatrzymaliśmy tylko kilku jeńców, żeby ich przesłuchać. Resztę dobito.

Wróciłem do obozu z jeńcami i wiadomością o wygranej. Kazałem ich pilnować i przygotować do przesłuchania. Teraz najważniejsze było dowiedzieć się, gdzie są główne siły i jakie mają plany. Zwycięstwo było, ale czułem, że to tylko początek. Prawdziwa burza dopiero nadchodziła. Wysłałem też gońca do Bracławia z wiadomością, żeby tamtejsze pułki były czujne i nie dali się więcej wyciągnąć z pozycji. Napisałem także do mego ojca, Wielmożnego Pana Hetmana, list z raportem o potyczce z pułkiem tatarskim, a także wiszącą nad nami Ordą Zachodnią, która obecnie została uszczuplona do sił wielkości 5 pułków jazdy.
Obrazek
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Maurycy Orański » 20 wrz 2025, 22:14

Do Rotmistrza Fryderyka Orańskiego
Cieszę się że udało się Wam pokonać w bitwie Tatarów, czego nie dokonaliśmy my, niestety. Tatarzy spod Humania, mimo pościgu, zbiegli do Mołdawii. Jednak udało się nam ocalić miasto od większego zniszczenia i ograbienia. Obecnie moja dywizja patroluje granicę na wypadek jakby wróg chciał wrócić po kolejne łupy.
Mówisz, Drogi Synu, o wypadzie na Jedysan. Pomnij że to jest turecka Sylistria. Rzeczpospolita jest silna, ale czy jest gotowa na wojnę z Wielką Portą? Bez królewskiego zezwolenia zabraniam innych działań ofensywnych niż na sam Krym.
Co zaś się tyczy tych niedobitków którzy Wam zbiegli, to zaraz poślę pismo Benedyktowi aby ich odnalazł i powstrzymał.
z ojcowskim błogosławieństwem,
Maurycy książę kardynał Orański,
Hetman Wielki
Maurycy Wilhelm Jerzy kardynał Orański-Nassau
Książę na Tarnowie i San Alberto,
baron Pesaro
Hetman Wielki,
wicekról Nowej Kurlandii,
arcybiskup Jerozolimy.
wojewoda sandomierski,





Avatar użytkownika
Wojewoda
Wojewoda
 
Posty: 4723
Dołączył(a): 21 kwi 2016, 13:36
Lokalizacja: Tarnów
Medale: 25
Order Świętego Stanisława (1) Order Virtuti Militari Złoty (1) Order Virtuti Militari Srebrny (1)
Medal Honoru/Wierności (2) Order Zasługi RON II (1) Order Zasługi RON III (1)
Order Zasługi RON V (1) Order Świętego Jerzego III (1) Order Księcia Włodzimierza III (1)
Krzyż Monarchii I (1) Krzyż Monarchii II (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1)
Medal Wojska (1) Medal Bene Merentibus (4) (1) Medal Bene Merentibus (3) (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Medal za Długoletnią Służbę I (1)
Medal za Długoletnią Służbę II (1) Medal z Długoletnią Służbę III (1) Amarantowa Wstążka (1)
Medal 100 lat niepodległości (1) Gwiazda Inflant (1) Gwiazda Mołdawii (1)
Godności Kancelaryjne: Hetman Wielki
Stopień: Hetman Wielki
Wykształcenie: Wojskowe

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 22 wrz 2025, 22:39

W następnych dniach po małej potyczce z pułkiem tatarskim wszystkie oddziały Dywizji Ruskiej patrolowały teren pomiędzy miastami Jampol i Bracław, tak iż praktycznie niemożliwe było aby jakakolwiek wielka siła tatarów przedarła się taką linię liczącą 100 km. Chorągwie jazdy zmieniały się co chwila i bacznie obserwowały otoczenie. Patrole przepytywały także miejscową ludność czy nie widziała może jakiś grup tatarów. Na szczęście nikt z żołnierzy Allaha nie pojawił się w tych okolicach. To dobra a zarazem zła wiadomość. Jeśli Zachodniej Ordy, lub przynajmniej rozproszonych i wydzielonych pułków nie ma w okolicach Jampola - Bracławia, to gdzie są?

Obrazek
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 27 wrz 2025, 14:14

Bracław

Rotmistrz Fryderyk po otrzymaniu listów od swego ojca, Jaśnie Oświeconego Księcia Hetmana zwołał naradę dowódców poszczególnych pułków. Żołnierze uradzili iż najlepiej będzie zostawić piechotę, artylerię oraz wozy w Bracławiu aby tylko jazda ruszyła na pomoc Kozakom Zaporowskim. Jak postanowili tak zrobili i już następnego ranka Rotmistrz Fryderyk Orański na czele sił złożonych z Lwowskiego Pułku Jazdy Koronnej, Chocimskiego Pułku Jazdy Koronnej, Barskiego Pułku Jazdy Koronnej, Bracławskiego Pułku Jazdy Koronnej Lekkiej, oraz Sanockiego Regimentu Dragonii wyruszył na wschód w kierunku Czehrynia. Po całym dniu jazdy dotarli do miasta Targowica. Tam odpoczęły ich konie a także oni sami.

Obrazek
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 28 wrz 2025, 15:23

Równina na północ od Hulajpola,
popołudnie


Było już mocno po południu kiedy sporej długości kolumna złożona z pułków jazdy dywizji ruskiej pojawiła się na równinnym polu kilkadziesiąt kilometrów na północ od Hulajpola gdzie jeszcze przed południem stanęły konie dywizji Ruskiej, dla uzupełnienia sił. Rotmistrz Orański zarządził postój, dla uzupełnienia sił przed wyruszeniem w stronę Czehrynia. Dowódca Dywizji Ruskiej oczekiwał na wieści od swego ojca aby połączyć siły i wspólnie uderzyć na siły połączonych Ord tatarskich, które wedle wieści miały zamiar uderzyć na Dywizję Zaporoską pod komendą Chorążego Wilhelma Zygmunta von Zugdama.
Obrazek
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Re: Dywizja Ruska - narracja

Postprzez Jerzy IV » 30 wrz 2025, 18:23

Równina pod Czehryniem
dzień


Gdy pierwsze światło poranka rozjaśniło step, Fryderyk Orański i jego połączone pułki jazdy rozpoczęli manewr wyjścia na zachodnią flankę tatarskiego ugrupowania. Niestety dość długo zeszło zanim wszystkie chorągwie i regimenty ustawiły się odpowiednio, a także dotarły w odpowiednie miejsca i przygotowały się do bitwy. Dlatego kiedy już cała dywizja dotarła na miejsce bitwy czyli na równinę w pobliżu miasta Czehryń widok, który się im ukazał, był chaotyczny, ale wymowny: w centrum, otoczona jak skała przez morze kawalerii, stała zwarta masa białoruskiej piechoty, wciąż trzymająca się mocno, a wokół nich wirowały tysiące tatarskich jeźdźców. Wobec tego nie było czasu do stracenia. Plan Hetmana był jasny Fryderyk ma zamykać pierścień wokół tatarów od zachodu.
– Do broni! – krzyknął Rotmistrz, a jego głos poniósł się po szeregach.

Kolumna natychmiast przekształciła się w szyk bojowy. Na pierwszy rzut wysunęły się chorągwie husarskie z Lwowskiego i Barskiego Pułku. Ich skrzydła, choć teraz ciche, nadawały im majestat grozy. Za nimi, w drugiej linii, ustawili się Pancerni, a na skrzydłach i z tyłu – ruchliwa jazda kozacka i dragonia, gotowa osłaniać i reagować.
Szarża ruszyła z miejsca. Nie był to jakiś powolny, dostojny ruch, ale natychmiastowe, piorunujące uderzenie. Husaria, wspierana przez resztę jazdy, wbiła się w bok tatarskich hord jak rozpalone żelazo w masło. Nieprzyjaciel, zaskoczony nagłością i siłą ataku, nie zdołał się szybko przegrupować. Pierwsze linie tatarskie zostały zmiażdżone w ciągu kilkunastu minut. Szczęk broni, rżenie koni i okrzyki walki zagłuszyły stepowy wiatr.
Fryderyk, walcząc w pierwszym szeregu, miał pełną świadomość pola bitwy. Gdy tylko zauważył, że jeden z tatarskich oddziałów usiłuje obejść jego prawe skrzydło, nie zawahał się.
– Piąta Chorągiew Pancernych, na prawo! Nie puszczać ich! – warknął do adiutanta. Chorągiew natychmiast oderwała się od głównej walki i uderzyła na flankujących Tatarów, odrzucając ich z powrotem w chaos.

Bitwa zamieniła się w serię mniejszych, zażartych starć. Jazda Rzeczpospolitej, zaprawiona w bojach z Ordą, doskonale wiedziała, jak walczyć z tym przeciwnikiem. Nie dali się wciągnąć w bezładną pogonię, trzymali zwarte szyki, miażdżąc kolejne fale wroga. Wykonano rozkaz. Zachodnia strona kotła została zamknięta. Teraz Tatarzy, zamiast otaczać Zaporożców, oraz Białorusinów którzy wbili się w nich od strony północy tj. miasta sami znaleźli się w potrzasku między młotem złożonym piechoty kozackiej i białoruskiej Radziwiłła a kowadłem jazdy Orańskiego. Walka trwała w najlepsze, krew lała się obficie, ale inicjatywa była teraz po polskiej stronie.

Rotmistrz spojrzał na południe, wypatrując spodziewanych chorągwi swojego ojca. Pierwsza część zadania była wykonana. Teraz wszystko zależało od tego, czy Hetman zdąży dobić i zepchnąć wrogów na ich miecze, zanim Tatarzy zorientują się w całej sytuacji i spróbują desperackiego wyłomu. Jego żołnierze, zwarci i pewni, trzymali linię, czekając na decydujący cios. Atak od południa jednak nie nadchodził dlatego Fryderyk rozkazał rozciągnąć szeregi bardziej w kierunku południa by zabezpieczać swoją prawą flankę. Rotmistrz Wojsk Koronnych posłał posłańca do Dywizji Białoruskiej i Zaporoskiej aby wyprowadziły natarcia by jeszcze mocniej wymęczyć wroga. Mijały godziny, wsparcie nie nadchodziło.
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Rotmistrz
Wykształcenie: doktor net

Następna strona

kuchnie na wymiar kalwaria zebrzydowska

Powrót do Kampania Krymska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość